Aktywne Wpisy

moll +144
źródło: 1000020022
Pobierz
CopyM +258
Chodzą słuchy, że ten chłopak na którego sikano, to właśnie kuzyn Borysa - gdzie ten wyćpany szczurek mówił, że oni tam se siedzieli i wyzywali mu kuzyna.
No no, jak się okaże, że oni pół nocy darli ryj, że znowu złapią mu kuzyna i zrobią mu powtórkę lub gorzej i on wyszedł tam z tego powodu do nich, to powinien dostać dodatkowy medal. Pierwszy byłby za to co zrobił, drugi dlaczego.
#
No no, jak się okaże, że oni pół nocy darli ryj, że znowu złapią mu kuzyna i zrobią mu powtórkę lub gorzej i on wyszedł tam z tego powodu do nich, to powinien dostać dodatkowy medal. Pierwszy byłby za to co zrobił, drugi dlaczego.
#




@pawelczixd:
Acha, bo sprzęty typu lodówka, pralka, zmywarka, kuchenka, wymienia się co sezon, czyli co rok xDD
źródło: comment_1660887331IHsS8hoJCPX678dwn4Bgtb.jpg
PobierzNowa lodówka Mińsk zużywa normatywnie 1.6kWh (a stara 2-2.5 kWh) na dobę. Współczesna lodówka - mniej niż 1 kWh
Nie przywaliłeś się do tego, że dyskredytuje wegan, tylko do zuzycia prądu. Już @dktr, w tej sprawie wyjaśnił.
Samsung klasy C: 0.6kWh/doba przy upałach na dworzu.
25 letni Polar, o połowę mniejszy: 1.8kWh
Matematyke pozostawiam tobie.
I to nie jest tak, że kiedyś lepsze bo robione z tony stali. Nowe lodowki to sporo komponentów ktore wpływają na optymalizację energii jak silnik inwerterowy, zawór rozprężny zamiast kapilary, kompresory scroll, precyzyjne sterowanie. Juz nie wspominam o braku
@TheHamlet: tak ogólnie to chooja wyjaśnił. 130W przy agregacie który mieli na okrągło to nie jest to samo co 130W przy nowej lodówce z porządną izolacją.
@TheHamlet: przywalił się do tego, że autor tweeta jest debilem, który nie wie o czym mówi.
Stare lodówki (nawet dwudziestokilkuletnie) nie mają podejścia do nowego sprzętu (technologicznie i pod względem zużycia starej izolacji) i kilkunastokrotnie częściej się włączają żeby ochłodzić wnętrze.
Różnica jest
Dodatkowo warto pomyśleć nad kosztami napraw, płacenie połowy ceny nowej pralki za jeden podzespół to jest absurd. Tymczasem cała odpowiedzialność za nadprodukcję jest zrzucana na konsumentów.