Kontrariański portfel na wczesną fazę kryzysu ( ͡°͜ʖ͡°) do oceny
Założenie - wysoka dywersyfikacja, tylko ETFy, horyzont kilka lat, kupuję partiami kiedy jest tanio (sentyment jest słaby a cena spada lub zaczyna rosnąć), sprzedaję kiedy sentyment jest znakomity i cena nadal rośnie. Cel długookresowy - 10% powyżej inflacji rocznie. Wysoki apetyt na ryzyko (jak na longterm oczywiście) ale unikam dźwigni i shortów.
Procentowo rozkład jak na screenie, poszczególne instrumenty to: Akcje 20% - SnP500, Rynki EM, Korea, dolarowy Wiguś, Dow Jones Surowce 20% - uran fizyczny, pallad, ropa Okazje 4% - chiński tech, konopie Metale 38% - papierowo złoto i srebro w proporcjach 1:3 Wolna gotówka 19% - całość w dolarze
„Okazje” to raczej powinny być w cudzysłowiu xD to takie nieoczywiste zagrania głównie pod sentyment instrumentów których normalnie nie dotykam. Takie „funny money”, pojedyncza pozycja to max 2% kapitału. Obecnie mam chiński tech (KWEB), wcześniej odsprzedałem z 30% stratą jak bidon kazał wracać inżynierom 2 tygodnie temu - ale znowu odkupiłem po poniedziałkowym załamaniu. A konopie… Cóż, złapałem się na bull trap wierząc, że to prawdziwy surowiec a nie zabawa pod spekulacje. Z drugiej strony w zeszłym roku miałem w tej kategorii trzycyfrowe zwroty na węglu.
Cała reszta już na poważnie. Obecnie skupuję akcje partiami powoli wyzbywając się gotówki, do 0% dojdę zgodnie z planem przy poziomie 2200 na S&P500 (czyli nie dojdę). Metale kupowane jeszcze w czasie górki Covidowej i dokupywane po drodze, stąd tak duży udział. Dalej wierzę, że dodruk i inflacja spowodują wystrzał ich wycen (gdyby zyskały na wartości rok temu to wszyscy by mówili że „przecież to było oczywiste że tak będzie”). Zwykłe surowce lubię najbardziej bo poruszają się w miarę czytelnych dla mnie kanałach ale hossa na nich raczej się już skończyła więc zostały jakieś resztki - choć jak widać po procencie zdążyły napuchnąć. Z żadnym papierem który mam obecnie nie czuje się źle.
Dla mnie za duża dywersyfikacja. Akcje - ok, surowce - wladowalbym w etfy spółek surowcowych, okazje, metale -olać. Wolną gotówkę w dobre konto oszczędnościowe albo obligacje czterolatki, zawsze można wycofać, jak się trafi okazja. I ja bym nie trzymał gotówki w dolarach jednak, nie wierzę w dolara powyżej 5zl, ani upadek złotówki. Ale to tylko ja ;) @monyprintergobrrrr
@monyprintergobrrrr I dwa, chcesz mieć 10% powyżej inflacji, czy 10ppt? Jeśli to pierwsze to jest to możliwe, jeśli drugie - wątpię. Przy takiej dywersyfikacji wynik twojego całego portfela będzie dążył mniej więcej do wynikow msci world czy jakiegoś innego ogólnego etf-a :p, a to przez najbliższe 2-3 lata nie pobije inflacji, no może, jeśli może będzie jakieś luzowanie.
Żeby mieć wyniki dobrze powyżej rynku, należy jednak się skłonić do inwestowania skoncentrowanego.
@geronimo80: U Owsiaka a gdzie ( ͡°͜ʖ͡°) A tak na serio to jest taki kanadyjski ETF - Link @bruhhhhhhhh: Na jednym wielkim to było jeszcze mniej czytelne :D @aeiou12345:
wladowalbym w etfy spółek surowcowych
Nienawidzę ich. Ceny surowców to popyt + podaż + polityka + makroekonomia + contango. Do ogarnięcia. A ceny akcji
Założenie - wysoka dywersyfikacja, tylko ETFy, horyzont kilka lat, kupuję partiami kiedy jest tanio (sentyment jest słaby a cena spada lub zaczyna rosnąć), sprzedaję kiedy sentyment jest znakomity i cena nadal rośnie. Cel długookresowy - 10% powyżej inflacji rocznie. Wysoki apetyt na ryzyko (jak na longterm oczywiście) ale unikam dźwigni i shortów.
Procentowo rozkład jak na screenie, poszczególne instrumenty to:
Akcje 20% - SnP500, Rynki EM, Korea, dolarowy Wiguś, Dow Jones
Surowce 20% - uran fizyczny, pallad, ropa
Okazje 4% - chiński tech, konopie
Metale 38% - papierowo złoto i srebro w proporcjach 1:3
Wolna gotówka 19% - całość w dolarze
„Okazje” to raczej powinny być w cudzysłowiu xD to takie nieoczywiste zagrania głównie pod sentyment instrumentów których normalnie nie dotykam. Takie „funny money”, pojedyncza pozycja to max 2% kapitału. Obecnie mam chiński tech (KWEB), wcześniej odsprzedałem z 30% stratą jak bidon kazał wracać inżynierom 2 tygodnie temu - ale znowu odkupiłem po poniedziałkowym załamaniu. A konopie… Cóż, złapałem się na bull trap wierząc, że to prawdziwy surowiec a nie zabawa pod spekulacje. Z drugiej strony w zeszłym roku miałem w tej kategorii trzycyfrowe zwroty na węglu.
Cała reszta już na poważnie. Obecnie skupuję akcje partiami powoli wyzbywając się gotówki, do 0% dojdę zgodnie z planem przy poziomie 2200 na S&P500 (czyli nie dojdę). Metale kupowane jeszcze w czasie górki Covidowej i dokupywane po drodze, stąd tak duży udział. Dalej wierzę, że dodruk i inflacja spowodują wystrzał ich wycen (gdyby zyskały na wartości rok temu to wszyscy by mówili że „przecież to było oczywiste że tak będzie”). Zwykłe surowce lubię najbardziej bo poruszają się w miarę czytelnych dla mnie kanałach ale hossa na nich raczej się już skończyła więc zostały jakieś resztki - choć jak widać po procencie zdążyły napuchnąć. Z żadnym papierem który mam obecnie nie czuje się źle.
A może powinienem?
#gielda
źródło: comment_1666790421grckvWc2vNudBHvLZKR2mL.jpg
Pobierz@monyprintergobrrrr
Żeby mieć wyniki dobrze powyżej rynku, należy jednak się skłonić do inwestowania skoncentrowanego.
@bruhhhhhhhh: Na jednym wielkim to było jeszcze mniej czytelne :D
@aeiou12345:
Nienawidzę ich. Ceny surowców to popyt + podaż + polityka + makroekonomia + contango. Do ogarnięcia. A ceny akcji