Wpis z mikrobloga

@AnonimoweMirkoWyznania: Ehhh współczuje Ci Mirek niefajnie się czyta takie smutne historie. Najlepiej w tej sytuacji to odłożyć na kaucje i przeprowadź się tam gdzie jest w miare tanio i jest praca. Chociażby Śląsk, okolice Wrocławia, Poznania we Warszawkę bym się nie pchał. Dranąć na początek jakiś etat i spróbować później reaktywować biznes.
  • Odpowiedz
smutny: Mam tak samo Miras, w wieku 23 lat zamieszkałem z różową i otworzyłem biznes. Teraz po 10 latach bines dogorywa tak samo jak mój związek... Chciałbym choć na 1 dzień przenieść się do czasów kiedy byłem wolny. Na co dzień studia, wyjścia na browary z fajnymi znajomymi, imprezy, kluby, na życie starczało ze stypendium i pracy dorywczej weekendowo. Dziś tęsknię za tymi czasami jak bardzo szczęśliwy wtedy byłem, właśnie uświadomiłem
  • Odpowiedz
PrzyjemnaAlpaka: A ja jestem po 30stce i dalej sobie żyje tak jak ty żyłeś i byłeś szczęśliwy. Uciekłem z dwóch związków i mieszkania razem, druga była "ta jedyna", ale ciesze się, że jednak wybrałem życie w pojedynkę, bo to ja jestem ten jedyny dla siebie :) Rzućcie baby, zacznijcie żyć beciaki
---

Zaakceptował: karmelkowa
  • Odpowiedz