Jest to bardzo prostackie, aby się kogokolwiek wypytywać, ot tak, o relacje, z płcią przeciwną. Niemniej, Polacy są wychowani, w oparach wścibskości i wszędobylstwa ich nosa, kotwiczącego, w cudzych sprawach.
Nie mów, że chodzisz do prostytutek. Nikomu. Szczególnie, w pracy.
@mirko_anonim: Dokładnie ten sam tekst. Również niesamowicie w-----a mnie pytanie o takie tematy, gdzie wypisane mam na ryju, że na kobietę nie miałbym żadnych szans.
@mirko_anonim: są jeszcze zawodnicy którzy pytają żeby się dowartościować/wyrównać/podnieść na duchu/pochwalić. Nikt nie pyta o to po koleżeńsku, zwłaszcza w pracy. W pracy nie ma kolegów.
@accalaurentia: Ile ja razy widziałem takie żenujące rozmowy, kto z kim. W tym kraju divy to długo będzie to temat tabu, ale to zwykłe korzystanie z usługi, z obopólnym interesem oraz często przyjemnością. Jak dwóm zainteresowanym osobom pasuje, to trzeciej w sumie nic do tego. Sam nie korzystam ale innym życzę dobrej zabawy.
@lost_in_translation: Nie mówię teraz, o charakterze i naturze płatnych spotkań. Mam na myśli tylko fakt, że mogą tego użyć przeciwko niemu, na różne, wymyślne sposoby. Sam, na siebie, bat ukręci.
@accalaurentia Rozumiem, ja mówiłem mniej więcej o tym, że właśnie nikt nie może tego powiedzieć głośno bez negatywnych konsekwencji. Może ktoś nie pochwalać, ale nie widzę też powodu żeby ten fakt miał mieć jakieś dalsze nieprzyjemności. Wiem, ja mogę sobie pogadać, a ludzie i tak zachowają się różnie.
"Nie mów, że chodzisz do prostytutek. Nikomu. Szczególnie, w pracy"
+1, aż jestem w szoku, że ludziom trzeba to tłumaczyć. Jakieś dyskusje o tym, czy dobre jest chodzenie, czy nie... a to przecież nie o to chodzi zupełnie. Sam jestem zwolennikiem, by żyć tak jak się chce i olewać wpisywanie się w oczekiwania ludzi, no ale jednak są też jakieś granice tego co w pracy powinno się mówić. Mówiąc "powinno"
Anonim (nie OP): Raz w pracy jeden koleś, który siedział w pokoju z innymi dziewczynami powiedział do mnie, że ogladal czterdziestoletniego prawiczka. Chyba poznał, że ja nic nie tego.
Nie mów, że chodzisz do prostytutek. Nikomu. Szczególnie, w pracy.
Ile ja razy widziałem takie żenujące rozmowy, kto z kim.
W tym kraju divy to długo będzie to temat tabu, ale to zwykłe korzystanie z usługi, z obopólnym interesem oraz często przyjemnością. Jak dwóm zainteresowanym osobom pasuje, to trzeciej w sumie nic do tego. Sam nie korzystam ale innym życzę dobrej zabawy.
Nie mówię teraz, o charakterze i naturze płatnych spotkań. Mam na myśli tylko fakt, że mogą tego użyć przeciwko niemu, na różne, wymyślne sposoby. Sam, na siebie, bat ukręci.
Wiem, ja mogę sobie pogadać, a ludzie i tak zachowają się różnie.
¯_(ツ)_/¯
Czemu ma niby nie mowic, ze chodzi na dziwki? Co to wstyd?? Chlop ma sie wstydzic, ze zyje jak mu sie podoba?
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
"Nie mów, że chodzisz do prostytutek. Nikomu. Szczególnie, w pracy"
+1, aż jestem w szoku, że ludziom trzeba to tłumaczyć. Jakieś dyskusje o tym, czy dobre jest chodzenie, czy nie... a to przecież nie o to chodzi zupełnie. Sam jestem zwolennikiem, by żyć tak jak się chce i olewać wpisywanie się w oczekiwania ludzi, no ale jednak są też jakieś granice tego co w pracy powinno się mówić. Mówiąc "powinno"
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Jailer