✨️ Obserwuj #mirkoanonim Bije się z myślami czy kupić kawalerkę 27m2 za 430 tys. zł, tj. prawie 16 tys. zł za m2. Na plus to ostatnie piętro z ładnym widokiem na okolice i umiejscowione na ładnym, estetycznym osiedlu w dobrej lokalizacji. Dodatkowo ze wszystkim tj. miejsce parkingowe + wykończenie powinienem się zamknąć w 500 tys., z czego jakieś 300-350 tys. to byłby kredyt 2%.
Na minus to oczywiście chora cena i metraż, który jest nie wystarczający do komfortowej egzystencji. Idealnie dla mnie byłoby jakieś 38m z osobną sypialnią, ale przy cenach blisko 15k za metr jest to całkowicie po za moim zasięgiem finansowym na ten moment. Boje się też, że jak będę dalej zwlekał, to ceny mi jeszcze bardziej odjadą, bo oglądałem mieszkania na tym osiedlu 2 lata temu to ceny były po 10-11 tys.
Ile realnie można wynegocjować u dewelopera od ceny ofertowej?
A jestem dość zdesperowany, żeby wyprowadzić się od toksycznych rodziców, z którymi już powoli nie wytrzymuje, bo czuje, że nie mam kontroli nad swoim życiem. Mam 25 lat, a jak chce wyjść gdzieś z domu to już pełny wywiad gdzie, z kim, dokąd, na ile, co będę robił. Jak wracam to to samo + czasem jak się matka obudzi jak wchodzę do domu to wstaje i sprawdza czy wróciłem, wyobrażacie sobie przyprowadzić np. dziewczynę w takim przypadku? Do tego ciągłe komentarze do tego jak chce coś zrobić czy czymś się zając, że w ostatnim czasie to już wole siedzieć w pokoju, grać gry i nic nie robić niż narażać się na słuchanie tego pieprzenia.
@mirko_anonim: Co do rodziców - jaja sobie robisz. Masz kochających, troskliwych, opiekuńczych rodziców, którzy interesują się dzieckiem, które mają pod opieką, zwłaszcza, że to ich własne. Chyba nawet współlokatora na stopie koleżeńskiej wypada zapytać, co porabia i za ile się go mniej więcej spodziewać. Problematyczność relacji 25-latka z rodzicami, u których mieszka spowodowana jest głównie tym, że ma 25 lat i u nich mieszka. Trudno, żeby dorośli ludzie chowali się
@mirko_anonim: kupuj, negocjować przy kawalerkach albo 2 pokojach to raczej się nie uda tym bardziej, że to wszystko teraz zejdzie jak szalone na kredyt 2%. Będziesz potrzebował większe to wynajmiesz albo sprzedasz i zmienisz.
@mirko_anonim: Szukaj czegoś tańszego i ok minimum 40m2 za kilka lat podziękujesz - 30-33m2 to absolutne minium do egzystencji a i tak troche żyjesz jak w akademiku. w 40m2 masz już sypialnie osobną
Oglądałem też takie 38-42 metry, czyli z osobną sypialnią, coś takiego byłoby idealne, ale znowu ceny 610-640 tysięcy. Nawet jak bym się zakredytował pod korek, czyli 200k wkładu + 500k kredytu 2%, to tych 700k mogło by braknąć biorąc pod uwagę wykończenie + miejsce parkingowe + komórka. Zarabiam 6k netto, więc komfortowo w miarę bym się czuł przy kredycie do 350k bo to byłaby rata poniżej
@mirko_anonim: To obniż kryteria i zmień lokalizację żeby było taniej serio 27m2 to jest dobre na przeczekanie a nie mieszkanie gdzie bedziesz mieszkał. Za ceny sprzed 2-3 lat to ja bym 2 mieszkania teraz mógł kupić
Bije się z myślami czy kupić kawalerkę 27m2 za 430 tys. zł, tj. prawie 16 tys. zł za m2. Na plus to ostatnie piętro z ładnym widokiem na okolice i umiejscowione na ładnym, estetycznym osiedlu w dobrej lokalizacji. Dodatkowo ze wszystkim tj. miejsce parkingowe + wykończenie powinienem się zamknąć w 500 tys., z czego jakieś 300-350 tys. to byłby kredyt 2%.
Na minus to oczywiście chora cena i metraż, który jest nie wystarczający do komfortowej egzystencji. Idealnie dla mnie byłoby jakieś 38m z osobną sypialnią, ale przy cenach blisko 15k za metr jest to całkowicie po za moim zasięgiem finansowym na ten moment. Boje się też, że jak będę dalej zwlekał, to ceny mi jeszcze bardziej odjadą, bo oglądałem mieszkania na tym osiedlu 2 lata temu to ceny były po 10-11 tys.
Ile realnie można wynegocjować u dewelopera od ceny ofertowej?
A jestem dość zdesperowany, żeby wyprowadzić się od toksycznych rodziców, z którymi już powoli nie wytrzymuje, bo czuje, że nie mam kontroli nad swoim życiem. Mam 25 lat, a jak chce wyjść gdzieś z domu to już pełny wywiad gdzie, z kim, dokąd, na ile, co będę robił. Jak wracam to to samo + czasem jak się matka obudzi jak wchodzę do domu to wstaje i sprawdza czy wróciłem, wyobrażacie sobie przyprowadzić np. dziewczynę w takim przypadku? Do tego ciągłe komentarze do tego jak chce coś zrobić czy czymś się zając, że w ostatnim czasie to już wole siedzieć w pokoju, grać gry i nic nie robić niż narażać się na słuchanie tego pieprzenia.
#mieszkanie #nieruchomosci
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
@mirko_anonim: jeśli to Warszawa, to cud, że coś takiego znalazłeś.
@bi-tek
Oglądałem też takie 38-42 metry, czyli z osobną sypialnią, coś takiego byłoby idealne, ale znowu ceny 610-640 tysięcy. Nawet jak bym się zakredytował pod korek, czyli 200k wkładu + 500k kredytu 2%, to tych 700k mogło by braknąć biorąc pod uwagę wykończenie + miejsce parkingowe + komórka. Zarabiam 6k netto, więc komfortowo w miarę bym się czuł przy kredycie do 350k bo to byłaby rata poniżej
Ale z tymi zarobkami celowałbym jednak w tańsze mieszkanie. Na pewno się da znaleźć coś do 12-13k z dojazdem o 20 minut dłużej do pracy.
A to pierwsze mieszkanie więc nie musi i nigdy nie będzie perfekcyjne.