Aktywne Wpisy

ojciec zmarł nad ranem. jak wychodziłem rano do pracy, mama mnie zawołała i mówi, że nie reaguje. zaczęliśmy próby reanimacji, ale już było po ptakach. przyjechała karetka, zostawili wydruk z ekg z prostą kreską i tyle mi po ojcu zostało. 3 tygodnie był w umieralni (tj. w szpitalu wojewódzkim), przyjechał do domu i umarł tej samej nocy. już myśleliśmy, że mu się unormuje to serce, założą mu rozrusznik i se będzie biedował

Moseva +411
Ostatnia cyfra po zaplusowaniu wskaże kturom mosevom halloweenowom jesteś
#kturommosewom #moseva #moseball
#kturommosewom #moseva #moseball
źródło: IMG_7433
Pobierz




Co sądzicie jednak o straszeniu światłem stop, gdy ktoś siedzi dosłownie na zderzaku? Raz spotkała mnie taka sytuacja: DK91, okolice Słowika. Jechałem przepisowe w tamtym miejscu 70 km/h (może nawet nieco ponad limit, w granicach +5, +10 km/h). Zauważyłem, że kierowcy ciężarówki bardzo mocno się śpieszy i siedzi mi na zderzaku. Świadomy, że taki pojazd nie hamuje w miejscu,chcąc zwiększyć odstęp, wcisnąłem pedał hamulca, jednocześnie trzymając gaz (tak by nie zmniejszyć prędkości, a jednocześnie zapalić światła stopu).
Niestety nie tylko nie pomogło, a wręcz rozjuszyło to niecierpliwego kierowcę, który jeszcze bliżej trzymał się mojego zderzaka i migał długimi. Co ciekawe, przede mną były auta jadące z podobną prędkością, więc nie wiem kogo on tam chciał pogonić. Postanowiłem sztywno trzymać się ograniczeń (tuż przed Ozorkowem jadąc w stronę Łęczycy, na przemian 50 km/h i 70 km/h). W odpowiedzi on wyprzedził mnie tuż przed zakrętem i skrzyżowaniem.
To było całkiem dawno, wtedy po prostu chciałem mu utrzeć nosa i nieco zmusić do trzymania dystansu, teraz gdy o tym myślę to uważam, że sam dałem się sprowokować i zwiększyłem ryzyko zdarzenia drogowego, pomimo spokojnej jazdy zgodnie z przepisami
#motoryzacja #pytanie #stopcham
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Czy zrobiłem dobrze?
Dzięki za odpowiedzi, rzeczywiście chyba nie zachowałem się w 100% rozsądnie i odpowiedzialnie, a z drugiej strony jego to nic nie nauczy.
Swoją drogą, zauważyliście, że jazda bez pośpiechu, z zastosowaniem tzw. technik defensywnych jest o wiele mniej stresująca?