Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim Gdyby było tak różowo, to nie byłoby tego postu. Czyżbyś jednak czuł się samotny?
Jeżeli jesteś szczęśliwy sam ze sobą, to spoko. Korzystaj z życia ile możesz.
Jeżeli jednak jesteś nieszczęśliwy i czujesz, że to nienormalne, że się "zepsułeś" to chyba pora skorzystać z pomocy psychologa. Z tego co napisałeś wynika, że masz na sporą blokadę przed wejściem w kolejny związek i tyle ( ͡° ʖ̯ ͡°
  • Odpowiedz
@mirko_anonim o, witam w klubie. Ja kilka miesięcy temu zakończyłem 5 letni związek. Dzisiaj również jesteśmy w dobrych relacjach, bo obyło się bez dram ale muszę przyznać że czas samotnego mieszkania bardzo mi służy i nie tęsknię za poprzednim życiem. Spełnianie czyichś oczekiwań to nie jest mój życiowy cel i dzisiaj robię mnóstwo rzeczy, których jeszcze nie próbowałem. Mam poczucie jakby wstąpiła we mnie nowa energia i wykorzystuję ją do własnych
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Lenistwo jest łatwiejsze od pracy, kłamstwo jest łatwiejsze od prawdy, życie dla siebie jest łatwiejsze niż dla drugiego człowieka. Żal, że nie sprostałeś roli męża.
  • Odpowiedz
@3k1m: Nie, nie musi. Ale on ją wziął na siebie dobrowolnie i jednak poddał się. Nie ma czegoś takiego jak wypalenie uczucia- chemia zawsze mija, wspólne życie generuje różne uczucia, z momentami niechęci włącznie. To się dzieje w każdym związku, jest naturalne. Ale jedni walczą, dzień po dniu budują więź, dbają, trwają i dotrwają- tak jak ślubowali. Inni uznają że "się wypaliło" nie mając nawet odwagi przed sobą przyznać, że
  • Odpowiedz
@Echo225:
To co mówisz to oczywiście czysta prawda, poza schematami gdzie druga osoba jest naprawdę nieszczęśliwa w zwiazku, z jakiegoś powodu. Oczywiście nie wiem co było u Opa. Też mogło być tak że jego zona znajdzie taki zwiazek o którym piszesz, op może też kiedyś jak będzie chciał. Póki jendka nie jest on gotowy to lepiej żeby nie wchodził w żaden. Niestety nie każdy się nadaje do pracowania nad związkiem.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: a ja kiedyś lubiłem zupę pomidorową. Ale teraz nie lubię zupy pomidorowej i nie zanosi się żebym miał ją jeszcze kiedykolwiek jeść. Dziękuję za uwagę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@3k1m: Skoro nie każdy nadaje się do pracowania nad związkiem, to nie powinien w niego wchodzić. A on wszedł, a potem wyszedł- bo tak łatwiej. Natomiast ja jestem zdania, że każdy nadaje się do pracowania nad związkiem, ale nie każdy rozumie zobowiązanie, które na siebie przyjmuje i stąd tyle rozwodów. Ludzie są słabi, a dzisiejszy świat nie ułatwia.
  • Odpowiedz
@Echo225: jeżeli dwoje chce, to można pracować nad związkiem, starania jednej tylko strony są bez sensu, kopanie się z koniem.
Nie mam oceniać, czy ktoś zrobił wszystko co mógł czy za mało.
Zwłaszcza że po to są rozwody przecież, nikt nie powiedział że małżeństwo jest na zawsze
  • Odpowiedz
@heniek_8: Rozwód to jest właśnie ta furtka, która powoduje, że dzisiaj większość osób uznaje, że małżeństwo to zobowiązanie czasowe. A przecież nie przysięga się "nie opuszczę Cię aż do rozwodu", tylko do śmierci, a w cywilnym nie oświadcza się, że zrobię "wiele", aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe, tylko zrobię "wszystko".
  • Odpowiedz
@Skrzycki: Nie, żyję w 17 letnim związku, w tym 10 lat małżeństwa. Dlatego, że mam za sobą praktykę, często bolesną i trudną, mam odwagę pisać, co myślę.
  • Odpowiedz