Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czuję że powoli przegrywam swoje #zycie. Mam 22 lat, za pół roku kończę studia i myślę wtedy wyjechać do miasta i tam zacząć żyć. Tu gdzie mieszkam większość kontaktów się urwała, nie mam dziewczyny, znajomi poszli w swoją stronę, czasami tylko kogoś gdzieś spotkam. Po pracy większość czasu siedzę w domu, staram się jakoś produktywnie spędzać czas ale jest ciężko, ogólnie czuję się dobity tą rzeczywistością, dlatego myśl o wyjeździe i spróbowaniu czegoś nowego, bo tutaj gdzie mieszkam nie widzę perspektyw dla siebie. Z natury jestem spokojny, introwertyk, ale lubię zmiany, lubię jak coś się dzieje, w grupie znajomych zawsze czułem się dobrze. Wiem, że poniekąd ta samotność najbardziej mi przeszkadza, i wiem że po przeprowadzce nie zmieni się to nagle. Trochę kasy mam odłożonej, także to raczej nie problem. Kto nie ryzykuje, potem zwykle żałuje, dlatego wydaje mi się, że jestem gotowy na tą zmianę, jednak mam obawy. Kwestia samej przeprowadzki, może ktoś był w podobnej sytuacji, czy ciężko jest przeprowadzić się samemu i żyć w nowym mieście? Jakieś rady? Powiedzcie coś z własnego doświadczenia, jak to było.



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: jedz i się nie zastanawiaj. siedząc w tym samym miejscu nie ma szans na zmiany, a tak zawsze będą, nawet jeśli niewielkie. z doświadczenia powiem że jednak sam wyjazd nie wywróci twojego życia o 180 stopni, a skończy sie na tym ze w twoim zyciu zmieni się troche albo niewiele.
  • Odpowiedz