Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#przemyslenia #policja #bezpieczenstwo
Postanowiłem z bratem wybrać się na rower. Mieliśmy (bynajmniej ja miałem) zamiar po drodze wjechać do lasu sprawdzić dwa miejsca, czy są już grzyby. Jednak sprawa się trochę skomplikowała. W pewnym momencie zauważyłem że daleko za nami ktoś jedzie na rowerze, jednak ja i brat stwierdziliśmy że to po prostu ktoś sobie normalnie na rowerze jedzie. Ale sytuacja wyglądała inaczej. Skręciliśmy w lewo i prawo (w osiedle) i z powrotem wyjechaliśmy na głowną drogę. Typ za nami ciągle jechał. Na kolejnym skrzyżowaniu skręciliśmy znowu, jednak dalej nie miałem żadnych podejrzeń gdyż to była droga przelotowa. Zacząłem się niepokoić jak typ za nami skręcił do lasu. Mój brat jechał przodem, typ był w środku, ja z tyłu. Mój brat staje przy leśniczówce i czeka na mnie. A ten typ (wiek 45+ lat) nagle staje też z nami i pyta się nas czy może do nas dołączyć. Mówimy mu że tak, ale tu nam już się czerwona lampka ostrzegawcza zapaliła. Miałem w torebce gaz pieprzowy i postanowiłem go przełożyć do kieszeni spodni w razie najgorszego (jechałem z tyłu więc typ nie widział). W końcu naprawdę podejrzane jest że typ śledzi nas z 5, może 7 km i dopiero po takim dystansie pyta się czy może z nami pojeżdzić. Pomyślałem sobie, że towarzysko to może sobie do centrum miasta pojechać i tam kogoś znaleźć. Ale dobra. Wjechaliśmy do lasu. Miejscówki na grzyby znałem tylko ja, mój brat ich nie znał, bardzo dobrze znałem też topografię lasu. Od razu w głowie sobie stwierdziłem że sprawdzanie miejsc na grzyby odpada przy obcej osobie więc jechaliśmy przed siebie. W głowie cały czas myślałem jak zgubić tego gościa. Wymyśleć jakiś kit, że nagle do babci musimy jechać, albo że zauważyłem dziki w lesie i każdy niech ucieka w swoją stronę? Brzmi też głupio. Zacząłem zostawać z tyłu i zwolniłem bardzo, mój brat jechał z przodu i typ za bratem. I teraz jak tak sobie myślę, to zrobiłem głupio zostawiając brata i tego typa, jednak miałem cały czas kontakt wzrokowy. Nagle dzwoni mój tata. Zatrzymałem się kompletnie. Mój brat jechał dalej. Typ też. Mówię tacie co i jak, w tle mama mówi i tata powtarza że mamy się razem trzymać (w sensie z bratem a nie z typem xD). Kończę szybko rozmowę. Wołam brata głośno ale nie słyszy. O dziwo typ usłyszał i powiedział mojemu bratu coś w stylu że chyba przez telefon rozmawiam. Brat zawraca. Typ chyba pojechał dalej. Brat jest przy mnie, ja zciągam kamizelkę odblaskową i chowam do torebki żeby nie być widocznym z daleka, patrzymy się za siebie, ale typa nie widzieliśmy. Stwierdziliśmy że spierdzielamy z tego lasu. Jechaliśmy szybko po wyboistej drodze nieutwardzonej. Miałem na bagażniku z tyłu pełną butelkę wody gazowanej. Wypadła na nierównościach. (Woda zaczęła przeciekać. Tutaj już może trochę przesadziłem, ale miałem realne podejrzenia że typ gdy był blisko mnie z tyłu, to mogł jakąś strzykawką jakieś świństwo wstrzyknąć do butelki) Na szczęście nie było widać żeby za nami zawracał. Jednak po wyjeżdzie z lasu stwierdziłem, że pojedziemy bezpieczną boczną drogą (brat chciał dalej jechać przelotową ulicą, jednak nie chciałem się na to zgodzić, gdyż typ mógł znać las i okolicę [twierdził że nie znał ale dlaczego takto jak my zawróciliśmy, to on pojechał dalej do przodu, przecież ponoć nie znał lasu] i zajechać nas od przodu, wyjeżdżając np. bocznym wyjazdem z lasu). Całe szczęście wszystko dobrze się skończyło, typ został zgubiony pomyślnie. Jaką mam teraz nauczkę? Jak widzę że ktoś dłuższy dystans jedzie cały czas tak samo w ślad za mną, to nigdy nie skręcać w odludnione miejsca, a starać się wyjechać na najbardziej uczęszczaną i publiczną drogę i tam próbować zgubić osobę, np. wykorzystując zjazd w dół ( na zjeździe spokojnie da się jechać 40 km/h, na większym zjeździe spokojnie niewysportowana osoba da radę pojechać nawet 55 km/h. Mimo że byłem z bratem to i tak nie warto z obcymi w ogóle się zadawać. Typ miał plecak, a kto wie co miał w plecaku.



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach