✨️ Obserwuj #mirkoanonim Człowiek próbował się dorobić, odkładał pieniądze i liczył na to, że uda się kupić coś własnego, ale chyba zostałem sprowadzony na ziemię.
Doradca kredytowy wyliczył mi zdolność na 430tys zł w programie kredyt 2%. W lepszym scenariuszu nawet trochę więcej, bo do 470tys. Oszczędności mam na poziomie 150tys zł. Czy z takim zapleczem, jestem w stanie kupić cokolwiek w okolicach 45m w Warszawie? Ma w ogóle sens poszukiwanie? Czy jednak zostaje mi szukanie czegoś w mniejszych miastach i wyprowadzka?
Wychodzi mi, że za +/- 45m trzeba dać ponad 600k. Ja z kredytu + oszczędności w okolicach tego jestem + dodatkowo mógłbym dostać pomoc (do spłacenia) od rodziców w wysokości +/- 60-80k. Tylko, że to jest mega na styk. Po pierwsze pozbywam się poduszki finansowej, po drugie kupno mieszkania to przecież multum innych kosztów - wykończenie, opłaty notarialne itd.
I teraz pytanie do osób, które się orientują w temacie: Mając taki właśnie budżet (zdolność 430k + 150k oszczędności), jaka cena mieszkania byłaby na tyle sensowna, żebym nie pozbył się wszystkich swoich pieniędzy i mógł przeprowadzić transakcję? Nie chcę płacić już 3,5k na wynajmach, wolę płacić 2k na swoim.
@mirko_anonim: Ale po co Tobie takie małe mieszkanie w Warszawie jako pierwsza nieruchomość? Taniej kupisz większe na obrzeżach, dzięki temu będziesz mógł założyć rodzinę.
✨️ Autor wpisu (OP): @Serghio Mniej więcej 5,5-6tys miesięcznie netto.
@saviola7 Dla mnie to nie problem, bo mam auto, ale narzeczona już nie ma i miałaby kłopot z dojazdem do centrum do pracy. Nie mamy dzieci i w najbliższych kilku latach nie planujemy. Na razie żyjemy na wynajmie na 45m i nam to w
@saviola7: Właśnie odwrotnie. Pierwsze mieszkanie w dużym mieście, nawet kosztem metrażu jak się jest młodym to najlepsze decyzja. Wzrost wartości, szybki dojazd do pracy, możliwości rozwoju - konferencje, spotkania, studia podyplomowe. Pózniej po etapie zdobycia doświadczenia, rozwoju można myślec o rodzinie o wyprowadzce nawet za miasto.
Człowiek próbował się dorobić, odkładał pieniądze i liczył na to, że uda się kupić coś własnego, ale chyba zostałem sprowadzony na ziemię.
Doradca kredytowy wyliczył mi zdolność na 430tys zł w programie kredyt 2%. W lepszym scenariuszu nawet trochę więcej, bo do 470tys.
Oszczędności mam na poziomie 150tys zł. Czy z takim zapleczem, jestem w stanie kupić cokolwiek w okolicach 45m w Warszawie? Ma w ogóle sens poszukiwanie? Czy jednak zostaje mi szukanie czegoś w mniejszych miastach i wyprowadzka?
Wychodzi mi, że za +/- 45m trzeba dać ponad 600k. Ja z kredytu + oszczędności w okolicach tego jestem + dodatkowo mógłbym dostać pomoc (do spłacenia) od rodziców w wysokości +/- 60-80k. Tylko, że to jest mega na styk. Po pierwsze pozbywam się poduszki finansowej, po drugie kupno mieszkania to przecież multum innych kosztów - wykończenie, opłaty notarialne itd.
I teraz pytanie do osób, które się orientują w temacie:
Mając taki właśnie budżet (zdolność 430k + 150k oszczędności), jaka cena mieszkania byłaby na tyle sensowna, żebym nie pozbył się wszystkich swoich pieniędzy i mógł przeprowadzić transakcję?
Nie chcę płacić już 3,5k na wynajmach, wolę płacić 2k na swoim.
#nieruchomosci #pytanie #mieszkanie #bk2 #mieszkaniedeweloperskie #kredyt2procent
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Komentarz usunięty przez autora
@mirko_anonim: Jakie zarobki?
@adhsklusljhagxnki: https://www.otodom.pl/pl/oferta/idealne-dla-pary-lub-na-inwestycje-2-pok-45m2-ID4n1Fa
Mniej więcej 5,5-6tys miesięcznie netto.
@saviola7
Dla mnie to nie problem, bo mam auto, ale narzeczona już nie ma i miałaby kłopot z dojazdem do centrum do pracy. Nie mamy dzieci i w najbliższych kilku latach nie planujemy. Na razie żyjemy na wynajmie na 45m i nam to w