Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Niezręczna ale banalna sprawa. Dzisiaj w końcu, po ponad dwóch latach i ponad 70 godzinach doszkalających oraz mnóstwie wydanej kasy, zdałem prawo jazdy. Za 11 razem. To znaczy praktykę, bo teorię zdałem za pierwszym. No i oczywiście bardzo się cieszę, ale głupio mi trochę przyznawać się znajomym, za którym razem to było. Mam 25 lat i w gronie ludzi, z którymi mam kontakt często pojawia się temat właśnie prawka itp. Nikt tego nie śledzi, część znajomych wiedziała, że robię, ale nie wiedzieli ile to razy było. Po prostu trochę się wstydzę. Czy lepiej mówić prawdę, w ogóle nic nie mówić czy wymyślić ściemę typu za 3 razem, ale miałem 2 lata przerwy i tyle (bo to niby drobna sprawa)? Jakbyście postąpili?

#prawojazdy



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Miej w------e na to co mówią i sam mów prawdę. Ja zdałem za 5 razem, bo za każdym razem robiłem jakiś głupi błąd. Jak mnie ktoś wyśmiewa lub dyskredytuje z powodu ilości podejść, to pytam, ile km rocznie robi i ile miał wypadków. Wtedy nagle się okazuje, że ci którzy zdali za pierwszym to do dziś boją się jeździć, mają traumy bo dachowali lub mieli wypadki ze swojej winy,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Z jednej strony egzamin nie jest potwierdzeniem posiadanych umiejętności, bo są osoby, które zdały za pierwszym razem, a jeżdżą jak p---y i są osoby, które np. zdały za trzecim, bo nie zdały za przekroczenie prędkości, czy niedostateczne rozglądnięcie się na przejeździe kolejowym, ale jeżdżą bardzo dobrze.

Natomiast wyjeżdżonych 100 godzin i 10 oblanych egzaminów? Ja bym się mocno zastanowił, czy to prawo jazdy powinienem mieć...
  • Odpowiedz
@Antibambino: a ja bym się zastanowił jak został do tego przygotowany przez instruktora, bo to często woła o pomstę do nieba jak widzę instruktora, który sobie p------i przez telefon, albo ucina drzemkę, a kursant niczego się nie uczy tylko po prostu sobie jeździ.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: moja różowa też miała kilka podejść ale sporo od zdania jeździła i teraz chętnie sadzam ją za kółko. Wcale nie chodzi o to że lubię popić. Nie ważne za którym - ważne żeby się nie bać.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Zdałem za 7 razem, okazało się ze wyrównaniem rekord rodziny :P na początku się wstydziłem tak samo jak Ty, potem cisnalem z tego bekę, a dziś nikt nie pamięta.
Mirek, najważniejsze ze zdałes, teraz po prostu iezdzij bezpiecznie, powodzenia!

Ps - jak masz normalnych znajomych to te 11 podejść nie będzie miało żadnego znaczenia. Pośmiejcie się z tego i tyle :-)
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: U mnie kurs z teorią to chyba z 2 lata zajęły. Potem praktyka 10 razy u---------e w jakieś pół roku. Specjalnie w dodatku. Nie chciałem prawka od początku, a ojciec się uparł.
Jakoś 2 lata temu zrobiłem za pierwszym podejściem, bo taki miałem wymóg od promotora do doktoratu, żeby mnie nie musiał po lesie wozić podczas badań.

Wstydzę się? Nie bo teraz już mam prawko, mandatu żadnego, jeździłem różnymi
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Zdałeś i tylko to się liczy. Ja tez podchodziłem sporo razy zanim zdałem - a to stres a to nieprzygotowanie na kłopotliwe sytuacje a to naprawde wredny egzaminator itp. Ciesz się tym, pojeździj trochę i traktuj to jako sukces a nie powód do stresu.
  • Odpowiedz