@mirko_anonim: współczuje. A jak wyglądacie pod względem finansowym? Bo może jego niechęć do przeprowadzki ma racjonalną przyczyne - musielibyście się zakredytować pod korek?
@mirko_anonim: moze po prostu boi sie z toba wziac takie zobowiazanie? Moze jestes jakas niestabilna albo on niechce zatyrac sie na smierc zeby splacac dom pod miastem i jeszcze przy tym domu robic na okolo, trawa, ogrod, malowanie, utrzymanie, remont, odsneizanie.
@mirko_anonim: koleś ma trochę racji. Ty byś pobiegła po dożywotni kredyt na za mały, za ciasny albo zbyt ciemny dom (z sąsiadem za ścianą), byle na insta koleżankom pokazać ŻE JA TEŻ MAM DOM. Większość kobiet tak niestety działa. W ogóle to pytaliście, czy ktokolwiek poczeka z tym domem aż sprzedacie mieszkanie? Myślałaś, co zrobisz jak się pozbędziesz mieszkania, a dom zniknie i będą znowu do wyboru ciasne, ciemne nory?
@mirko_anonim: glupie pytanie, masz prawko? Bo jak nie to moze maz zaczal widziec, ze bedzie musial mala wozic i przywozic ze zlobka, Ciebie z pracy + koszenie trawy i inne duperele i jemu czas sie skurczy.
Zreszta, obejrzeliscie 3 mieszkania z czego razem chcieliscie 1 i tutaj pierwszy raz zmienil zdanie. Troche widac, ze Ty jestes w goracej wodzie kapana skoro juz po pierwszej odmowie takie posty piszesz, a moze
@mirko_anonim: Nie lepszą opcją będzie kupno działki i wybudowanie domu takiego jaki wam się będzie podobać? Nie wiem czy szukacie piętrowy, czy tylko parter, ale zawsze można wybudować i wyremontować parter, a piętro dopiero z czasem jak będą na to środki, bez dużego kredytu. Sam mieszkam na wsi i wiem, że tutaj jest non stop coś do robienia, koszenie trawy po deszczu nawet 2 razy w tygodniu, na jesień grabienie
Anonim (nie OP): no ja mu sie nie dziwie bo przewaznie jest tak ze chlop "oporządza" co trzeba wokol i w domu a zona dyryguje i on juz wie ze po robocie jeszcze bedzie mial robote w domu czy wokol domu i tak do usranej smierci bo w domu zawsze jest cos do roboty a ty pewnie wrocisz zmeczona z pracy i wszystko na jego glowie
W sumie to fajnie mają te kobiety. Wbijasz na streama, pijesz za darmo, a potem jeszcze wytaczasz sprawę w sądzie i wpada luźne 20 tysięcy na konto ( ͡°͜ʖ͡°)
A jak wyglądacie pod względem finansowym? Bo może jego niechęć do przeprowadzki ma racjonalną przyczyne - musielibyście się zakredytować pod korek?
Zreszta, obejrzeliscie 3 mieszkania z czego razem chcieliscie 1 i tutaj pierwszy raz zmienil zdanie. Troche widac, ze Ty jestes w goracej wodzie kapana skoro juz po pierwszej odmowie takie posty piszesz, a moze
─────
Przyzwyczaił się do tego mieszkania.
Dom to oprócz kosztów dodatkowe obowiązki dla niego.
Jeśli nie zmiana na dom, to może lepsze mieszkanie?