Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Przy budynku w którym mieszkam (we Wrocławiu), 16-rodzinnym, mamy podłużny placyk parkingowy, ogrodzony płotem i szlabanem. Mieści ok. 18 samochodów, ale nie ma wyznaczonych miejsc ani narysowanych linii. To część wspólna dla każdego z mieszkańców, w KW nie są ujęte poszczególne miejsca parkingowe, jest tylko współwłasność terenu.

Chciałbym tam parkować na stałe kampera który ma niecałe 7m długości, mniej więcej taki jak tutaj: https://polskicaravaning.pl/ogloszenia/kamper-fiat-ducato,2774

Plac nie jest zbyt szeroki, więc wszystkie auta parkują prostopadle. Z lewej strony jest wjazd, a z prawej są kontenery na śmieci, więc trzeba zostawiać miejsce na przejazd śmieciarki. Spokojnie można zaparkować nawet SUVa, ale już kamper by wystawał za bardzo przy parkowaniu prostopadłym.

Parkując równolegle zająłbym pewnie ze 4 "miejsca" (które nie są wyznaczone), no ale inaczej tam się nie zmieszczę. Przez większą część dnia 3/4 placu jest wolna, więc spokojnie mógłbym kampera tam postawić. Parking bardziej zapełnia się wieczorem, ale z tego co wiem nie każdy ma samochód, zaś niektórzy mają po 2 auta. Ja mam tylko skuter i zaraz dojdzie ten kamper. Więc ktoś z osób z 2 samochodami musiałby wtedy jednym autem parkować przy ulicy obok.

Pytanie czy jest coś co mi zabrania korzystania z terenu w taki sposób i parkowania kampera albo busa? Jeśli jestem współwłaścicielem całego terenu? Zarządza nami spółdzielnia (taka zarządzająca wieloma osiedlami, nie wspólnota), chociaż prawie wszystkie mieszkania są własnościowe, budynek jest z początku lat 90. W regulaminie spółdzielni nic konkretnego nie wyczytałem.

#pytanie #nieruchomosci #mieszkanie #prawo #budownictwo #pytaniedoeksperta



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

Czy mogę parkować długiego kampera na wspólnym parkingu?

  • tak 28.8% (42)
  • nie 71.2% (104)

Oddanych głosów: 146

  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: teoretycznie możesz mieć wywalone bo auto to auto, ale znając życie pewnie znajdzie się jakiś przepis że nie możesz. Kiedyś było że przyczepa kempingowa pozostawiona na dłuższy czas (kilka miesięcy, nie pamiętam ile) wymagała zgłoszenia.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim Rodzina z dwoma samochodami będzie parkować na ulicy bo chcesz zająć cztery miejsca czymś czego używasz przez miesiąc w roku? Prawie 1/4 dostępnych? Daję kilka miesięcy i miejsca zostaną przez spółdzielnię rozrysowane, rozdzielone i zostanie napisany regulamin. Twój kamper i tak wyląduje na ulicy gdzie pewnie zresztą będzie bezpieczniejszy bo przynajmniej nie będzie nikogo w------ł a każdy zapamięta że to ty wszystkim skomplikowałeś życie.
  • Odpowiedz
@dran2: tak będzie, mój ziomeczek z siłowni po śmierci ojca odnalazł sobie pasje motoryzacyjną, która polegała na skupowania amerykańskich aut i parkowaniu na osiedlu na wspólnym parkingu. Jak sąsiedzi skapneli się, że nieruchome fordy należą do jednego gościa spódzielnia wyznaczyła na nowo miejsce parkingowe, otoczyła siatką i postawiła szlaban na pilota, regulamin wymaga trzymania identyfikatora za szybą.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Brzmisz tak samo jak prywaciarz z jednego osiedla, który twierdził że może sobie stawiać 8 busów, które wynajmował bo nie ma miejsc wydzielonych. Do czasu, aż mu magicznie zaczęły opony tracić powietrze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@SokalskiWilczek: u mnie na osiedlu z kolei pod klatkami był spory placyk, z polbruku, jedna płaszczyzna z sąsiadującym parkingiem (tj. ten sam poziom, żadnych krawężników), więc oczywiście znalazło się kilku szlachciców, którzy wjeżdżali swoimi czterokołowymi bożkami niemal w drzwi klatki. W tym czasie obok były wolne miejsca parkingowe, ale trzeba było po zaparkowaniu przejść do klatki od 10 do 30 m, zależy, gdzie się trafiło miejsce. Niestety - spółdzielnia nie
  • Odpowiedz