Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: wiesz, mam taki nieszablonowy pomysł, zupełnie zwariowany i odklejony od rzeczywistości. To może być kuriozalne i brutalne. Może ci się nie spodobać.
Proponuję żebyś z nim... porozmawiała. Szczerze, bez spiny.
A tak serio, przeszliście ze stanu zakochania (motyli w brzuchu) do etapu kochania (poważności w związku - ale nie znaczy, że nudy). Od Was zależy czy i jak będziecie pielęgnować związek i czy ogień będzie między Wami.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim dlaczego on Cię fizycznie odrzuca? Zrobił coś paskudnego, nie myje się? Ma za mało dynaminy i tylko zamula zamiast pojsc do pracy? Nudzi Cię? A może po prostu okazał w którymś momencie słabość?
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
✨️ Autor wpisu (OP): Uwaga, szok, rozmawialiśmy. Stwierdził ze to jego wina, obiecywal poprawe. Ja ciągle coś proponuje jednak zawsze jest "to cos". Finanse, trzeba zaplanowac, ja nie chce i tym podobne. Mialo byc lepiej, nie jest. Nawet do biedronki nie mozemy spontanicznie jechac rowerem bo nie było to zaplanowane. To nie tak ze nie rozmawiamy. Był płacz, byly obietnice a jest tak samo. Znajomych nie mamy, nie ma nawet komu
  • Odpowiedz
@mirko_anonim no to go rzuć, przecież już podjęłaś decyzję i tylko szukasz racjonalizacji. Nie marnuj chłopu życia. Może po takim kopie weźmie się za siebie i znajdzie sobie lepszą. Albo zróbcie sobie dziecko, to nie będziesz miała czasu na takie rozmyślania.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: czyli ty jesteś z tych spontanicznych a on z tych sumiennie, roztropnie zaplanowanych. Hmmm ciężka sprawa, obiło Ci się o uszy taki styl zachowania kompromisem i pracą nad związkiem? Jeśli samodzielnie nie potraficie to udajcie się do specjalisty - psychoterapia, dla chcących, pomaga. Ciężką pracą jest związek. Obopólną. Tylko trzeba chcieć. Chyba, że podświadomie podjęłaś decyzję, tylko strach się przed nią przyznać. Wtedy wyświadcz sobie, jemu, Wam - razem,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: zawsze po kilku tygodniach/miesiącach mija etap poznawania się i siada. Kiedy to coś nowego przechodzi w codzienność masz pierwszy prawdziwy test kompatybilności. Bez aktywnego wychodzenia z działaniem się posypie.
  • Odpowiedz
Nikt sie nie stara.


@mirko_anonim: to po co jestescie razem?
Zwiazek nalezy pielegnowac. Jezeli zadna ze stron nie sprobuje tego ratowac, to w kolejnych zwiazkach bedzie to samo.
A moze zaczeac od szczerej rozmowy? Bez rzekania o winie, bo jezeli on sie przyznaje, ze to jego wina, to powiadam ci, ze chyba nie do konca. Rozumiem, ze nie masz sobie nic do zarzucenia?
A jak go chcesz rzucic i pragniesz
  • Odpowiedz
@mirko_anonim miłość trzeba sobie przypominać tak jak codziennie uczono cię mówić pacierz. To ma sens, trzeba się codziennie kierować zasadami z dzieciństwa i bajek - zawsze dobro, miłość i odwaga.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: psychoterapia albo psychiatra, bo chłop może mieć depresję i jak typowy chłop myśli że sobie z tym sam poradzi. Otóż sobie nie poradzi i r---------i sobie związek. Skąd wiem? Niestety z autopsji, bo przez to przechodzę
  • Odpowiedz