Wpis z mikrobloga

via mirko.proBOT
  • 7
Anonim (nie OP): Wszystko ładnie pięknie ale dodaj Pan że konkurencja kosmiczna, oczekiwania rosnące wykładniczo w czasie plus stała zawodowa pokusa do zmiany gałęzi. Z resztą się zgadzam - co do średniej rynkowej bardzo fajnie, ale z perspektywy "średniaka" nie przegrywa, to dalej opcja raczej bez perspektyw jeśli nie wbijasz statusu mocno ponad przeciętną. To już nie te czasy, że Romek z kotłowni mógł przytulić Alicję z lokalnej izby przyjęć. Materiał
  • Odpowiedz
@wypok_wypok: Tylko potem nie leczą kotków, a ciągną hajs z partnera TIRowca, spawacza, czy budowlańca. Znam po znajomych. Moi rodzice są lekwet. Od wczesnych 90tych to branża sprywatyzowana. Pensje dla etatowców są 3-4 koła na start, jak zanajdziesz państwowe zatrudnienie :) . Jak znajdziesz fajne miejsce, żeby się załapać prywatnie, to lepiej . Jak samemu otworzysz praktykę jest spoko 10-15K, ale trzeba mieć zaangażowanie i poswięcenie jak absolwent klasycznej medycyny
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Mała próba, ale mam odmienne zdanie :P spotkałem się kiedyś z taką absolwentką medycyny. Owszem, wykształcona, pracowita, ale - turbo sztywna, z widocznymi kompleksami, życie na autopilocie (dość bogaci starzy, choć to może nawet nie byłby minus), zamknięta raczej tylko w świecie medycyny, na dodatek próbująca dość nieudolnych gierek. Kiedy je z żartem odbijałem, robiła się nerwowa. Grzecznie podziękowałem za dalszą znajomość ( ͡° ͜ʖ ͡°
  • Odpowiedz