✨️ Obserwuj #mirkoanonim Pół roku temu rozstałem się z dziewczyną. Ze swojej inicjatywy. Nie było zdrady, nie było dramy, po prostu wypaliło się, a poza tym mieliśmy rozbieżne oczekiwania (ja uważałem, że inwestuję niesymetrycznie dużo w ten związek, a ona, że jej się to należy xd). Roztanie spokojne, ale było mi źle, ponad 3 miesiące dochodziłem do siebie i przepracowywałem temat. Dopiero niedawno zacząłem się umawiać na ra ndki, spotykać z dziewczynami i rekreacyjnie "przytulać". I w zeszłym miesiącu do pracy przyszła ONA. Nowa, atrakcyjna, młoda laska. Wszyscy faceci poza mną w związkach oczywiście zaczęli się ślinić i spermić. A ja na pełnych czilku zaproponowałem po chyba tygodniu znajomości wspólną kawę po pracy, a w weekend wspólną kolację z winkiem. Laska się zgodziła, ale na kawie i kolacjo-winku się skończyło, bo chciała mnie sfriendzonować, a to nie dla mnie. Odpuściłem więc temat. Banalna historia, ale wiecie co? Jestem z siebie super dumny. Po pierwsze, że zakończyłem z własnej inicjatywy niesatysfakcjonujący związek. Po drugie, że od początku do końca byłem uczciwy. Nie jestem w związku, nikogo więc nie zdradzam umawiając się z innymi. Po trzecie, że nie marnowałem czasu i od razu do nowo poznanej lasencji uderzyłem. Nie udało się trudno, ale spróbowałem. Po czwarte, że nie dałem się wrobić we friendzone i postawiłem jasno sprawę. Nawet nie zdajecie sobie sprawy (niektórzy) ile poczucia mocy i sprawczości w tych wszystkich działaniach i jaki skill do pewności siebie mi doszedł. Tak, wiem że to ja dzwonię i właśnie chcę napisać z anonimowych coś pozytywnego: kończcie nierokujące / toksyczne związki, cieszcie się i bawcie z kobietami, próbujcie, nie marnujcie swojego czasu, wszelkie objawy friendzone'a ucinajcie w zarodku. Tylko tyle i aż tyle.
@TheDamex: @Kitku_Karola jak jest chemia i obydwie strony przypadły sobie do gustu, to nikt nie będzie czekał miesiącami. Raz dzieje się to szybciej, raz wolniej, a raz wcale wiadomo dlaczego.
@kimunyest95 to raczej nie polega na świadomym siedzeniu i czekaniu kiedy to dobry pomysł iść do łóżka tylko po prostu ludzie maja różne tempo w relacji. Dla jednych chemia jest od razu a dla innych trzeba zbudować silniejsza więź emocjonalna. Są i tacy co czekają serio bo np. chcą tylko po ślubie ale to raczej ekstremiści
@mirko_anonim to ja żyje chyba w innym środowisku chyba bo koledzy jak dostali buziaka od dziewczyny na pierwszej randce to było wow, a ja sama tez bym w życiu nie chciała z nikim na pierwszym spotkaniu nawet być dotykana w rękę
@jakby_nie_patrzec No właśnie nie, bo jestem po 30tce. Widzę ze różne środowiska ludzi po prostu. Może ludzie 10 czy 15 lat młodsi maja inaczej niż to co obserwowałam w moim środowisku gdy miałam te 15-30 lat
@Kitku_Karola: Weź pod uwagę że dyskutujesz z osobami które: a) nigdy nie trzymały za rękę a cała ich wiedza o związkach to to co przeczytali na wykopie b) byli kiedyś w związku czy dwóch z jakimś szlaufem i w swojej głupocie uważają że każda laska się zachowuje jak tamta
@irolslozok: nie no, oczywiście. Chociaż jak ktoś jest gigachadem albo panna jest łasa na kogoś majątek, to nawet nie zdążysz się odezwać i hyc, po zawodach.
Powiedzmy hipotetycznie, jaka byłaby strata dla świata gdyby Iran jednak miał b--ń atomową i zrzucił ją na Izrael? Izrael coś produkuje? Nie ma tam surowców, technologii, co najwyżej kilka zabytków w Jerozolimie. Jest dużo piasku i oliwek
Pół roku temu rozstałem się z dziewczyną. Ze swojej inicjatywy. Nie było zdrady, nie było dramy, po prostu wypaliło się, a poza tym mieliśmy rozbieżne oczekiwania (ja uważałem, że inwestuję niesymetrycznie dużo w ten związek, a ona, że jej się to należy xd). Roztanie spokojne, ale było mi źle, ponad 3 miesiące dochodziłem do siebie i przepracowywałem temat. Dopiero niedawno zacząłem się umawiać na ra ndki, spotykać z dziewczynami i rekreacyjnie "przytulać". I w zeszłym miesiącu do pracy przyszła ONA. Nowa, atrakcyjna, młoda laska. Wszyscy faceci poza mną w związkach oczywiście zaczęli się ślinić i spermić. A ja na pełnych czilku zaproponowałem po chyba tygodniu znajomości wspólną kawę po pracy, a w weekend wspólną kolację z winkiem. Laska się zgodziła, ale na kawie i kolacjo-winku się skończyło, bo chciała mnie sfriendzonować, a to nie dla mnie. Odpuściłem więc temat. Banalna historia, ale wiecie co? Jestem z siebie super dumny. Po pierwsze, że zakończyłem z własnej inicjatywy niesatysfakcjonujący związek. Po drugie, że od początku do końca byłem uczciwy. Nie jestem w związku, nikogo więc nie zdradzam umawiając się z innymi. Po trzecie, że nie marnowałem czasu i od razu do nowo poznanej lasencji uderzyłem. Nie udało się trudno, ale spróbowałem. Po czwarte, że nie dałem się wrobić we friendzone i postawiłem jasno sprawę. Nawet nie zdajecie sobie sprawy (niektórzy) ile poczucia mocy i sprawczości w tych wszystkich działaniach i jaki skill do pewności siebie mi doszedł. Tak, wiem że to ja dzwonię i właśnie chcę napisać z anonimowych coś pozytywnego: kończcie nierokujące / toksyczne związki, cieszcie się i bawcie z kobietami, próbujcie, nie marnujcie swojego czasu, wszelkie objawy friendzone'a ucinajcie w zarodku. Tylko tyle i aż tyle.
#czujedobrzeczlowiek #randkujzwykopem #podrywajzwykopem #zwiazki #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski #rozowepaski #niebieskipasek #rozowypasek #pracbaza
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
a) nigdy nie trzymały za rękę a cała ich wiedza o związkach to to co przeczytali na wykopie
b) byli kiedyś w związku czy dwóch z jakimś szlaufem i w swojej głupocie uważają że każda laska się zachowuje jak tamta
@CrystalClear: dziwnym trafem jesteś bardzo aktywny na tagu przegryw. Zero zaskoczenia.