Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim:

Najlepszy stan, to stan trzeźwości.

Samemu jest bardzo nudo. Co do różowej, ja pod kątem finansowym na związek nie patrze, ponieważ mi niczego nie brakuje. Jedynie w czym mogłaby mi pomóc to przy rozliczeniach na koniec roku, wtedy ominąłbym próg 32% XD Można rozliczać się z żoną ^^
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

Ale równie dobrze można się związać z karynką, która przyniesie Ci najniższą krajową i będzie może chcieć dzieci albo truć, że koleżanki mają to i tamto a jej(ciebie) nie stać, idziesz na miasto, do sklepów, oglądasz reklamy i widzisz co może mieć kobieta a na co ją nie stać będąc z Tobą. To wszystko nie jest takie zero jedynkowe.
Mieszkanie 45m 2 pokoje to też tak delikatnie ciasno dla
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ale p--------o

Masz teraz najlepsza szanse w życiu na zakup mieszkania, wez ten kredyt 2 procent, mieszkanie 30-40m2 i przestań płakać, bo na takie cipy patrzeć się nie da. A że niby pętla na szyi? Kolejne płaczki przegrywa, i tak płacisz za najem..
  • Odpowiedz
@mirko_anonim nie trzeba być w związku żeby dzielić się kosztem najmu. Sama między 26 a 30 rokiem życia mieszkałam z koleżanką. Wspominam całkiem dobrze, łącznie z herbatkami na balkonie i pieczeniem ciasta. Wśród ludzi z którymi pracowałam sporo miało podobne układy, łącznie ze znajomym, który w chyba piątkę wynajmował duży, super wyposażony dom.

Mając niższe koszty najmu masz wolną kasę żeby się dokształcić, żeby przygotować sobie zabezpieczenie na wypadek problemów życiowych,
  • Odpowiedz