Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim zależy co rozumiesz jako kłótnie. U mnie w związku różne rzeczy omawiamy na bieżąco w miarę i tak by ktoś krzyczał, mocno się emocjonował czy strasznie denerwował to nie było nigdy. Z reguły największy emocjonalny wyrzut przeżywamy samotnie a później formujemy możliwie delikatny dialog oparty na tym jak się czujęmy z czymś a nie że ktoś czegoś nie robi lub robi za dużo. Jak czuję że nie będę w stanie
  • Odpowiedz