Aktywne Wpisy

Ziomeczek1234 +102
Powiem tak, śmieszą mnie te k------a w pracy co zamawiają sobie wielce cateringi na cały miesiąc pod pretekstem BYCIA FIT I ZDROWĄ. Tak na prawdę są to leniwe k------a którym nie chce się gotować w domu. Z reguły wytrzymują max dwa miesiące na tych cateringach, gdzie oczywiście i tak dopychają się ciastami, cukierkami czy nawet zupkami chińskimi. Pierwszy tydzień zachwalają jakie to chodzą super najedzone i jakie pyszne te jedzenie. Potem zaczyna

cheture +10
jakie macie plany na piątek wieczur



![[AFERA] Allegro OdZyskaj za%^ało mi konsole](https://wykop.pl/cdn/c3397993/4929ab43187b1549bdb8bac8b4070e0565255e3a1d61abc0f3e8f4e8efcad12f,q80.png)

Mały powrót
Przyznam, że mam dość słabe chęci do robienia wpisów (ale myślę że nie na tyle by to był ostatni wpis na tagu), podobnie jeśli chodzi o jazdę - miałem momenty nieco kryzysowe. To chyba z braku motywacji.
Po aktywności rowerowego równika też widzę, że u wielu sezon dobiegł końca lub bardziej spowolnił, co mnie wcale nie dziwi. Pogoda diametralnie się zmieniła, a listopad nie pamiętam od kiedy ostatnio był tak zimny.
Sam też ostatnio wiele nie jeżdżę, więc podczas wycieczek też wiele się nie działo.
Chociaż miałem parę sytuacji gdzie coś złego się przytrafiło w trasie. Jedna z nich, gdy po przejazdach po Warszawie i okolicy złapałem kapcia, chyba tak dla statystki, bo w tym miesiącu jeszcze nie miałem ( ͡~ ͜ʖ ͡°) ale wiedziałem że było to nieuniknione.
Na odcinku 3 kilometrów DDR-ki może z 4 razy omijałem potłuczone butelki (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Skończyło się jednak szczęśliwie, bo miły Pan podwiózł autem mnie i mój rower, także nie było tragedii z powrotem.
Druga była najgorsza, gdy podczas wycieczki do Łodzi przez całą trasę jechałem z wiatrem w twarz. Na długim odcinku wymęczyło mnie na tyle, że w obawie przed komplikacjami w komunikacji powrotnej, jak i przed utratą energii do zera
musiałem anulować jazdę na 17 km przed samą Łodzią. Tu też był jeden pozytywny moment. Gdy pośród mało zaludnionych ternów udało się (bez planu B, nawigacji, ani mapy) znaleźć jakąś stację po drodze, z której pociąg w niedługim czasie zdołał mnie szczęśliwie zabrać spowrotem na Mazowsze.
Na koniec, z niedostatku słońca w ostatnim czasie, pozostawiam wspomnienia złotej polskiej jesieni ujętej na zdjęciach.
Zdjęcia:
1 - Panorama stolicy z Mostu Łazienkowskiego - Warszawa
2 - Odnowiona część Trasy Łazienkowskiej - Warszawa
3 - Zachód słońca w pobliżu rowerowego MOP-u - Parzniew
Przebieg własny: październik 2023 - 613 km
Przebieg własny: listopad 2023 - 362 km
#rowerowyrownik #ruszwarszawa #mtb #100km
Skrypt | Statystyki
źródło: trip-18122023-1
Pobierz@ElektrizPL: co? Warszawiak? Niemożliwe!
Dzięki za ponumerowanie zdjęć w galerii. Bez numerków nie rozpoznałbym które zdjęcie które ( ͡º ͜ʖ͡º)