Wpis z mikrobloga

Pewnie je ciastka na miescie, ze sie tak przewrotnie wyraze. Jak najedzony to juz w domu nie ma apetytu. Moze termin przydatności tego ciastka juz sie zbliza w domu do konca? A tam na miescie swiezutkie ciasteczka roznego rodzaju, kaztaltu, koloru i smaku.
  • Odpowiedz
Dobija mnie to, że już nigdy nie będę czula tej prawdziwej meskiej chęci.


@mirko_anonim: no i wreszcie się dowiesz jak się czuje przeciętny facet w tym społeczeństwie

tldr idz na
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): Dzięki za wszystkie odpowiedzi.

Cóż @PanieAreczku i @Kingside , nie da się ukryć, że jestem przetrawionym starym ciastkiem a każde inne będzie bardziej kuszące niż ja, bo nowe. Niemniej jednak, kiedyś się niebieskim wybraliśmy i we mnie coś tam z tego zostało, choć i ja czasem spozieram łakomie na inne słodycze. Jednak w naszym kręgu kulturowym nie jest przyjęte, by częstować się poza związkiem, wiem też,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jeśli nie jest facetowi nic fizycznie co mogłoby zmniejszać popęd, to pewnie niestety Twój wygląd w jakiś sposób może być nie wystarczający.
W mojej opinii wbrew pozorom poprawienie sylwetki i ogólnie wyglądu może Ci pomóc.
Jeśli się nie uda ta sztuczka, to masz lipę.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie obraź się, ale z tego co piszesz aż czuć taki vibe prostaczki bożej, typowej nauczycielki z klasy podstawowej / księgowej niższego szczebla co to myśli, że jest cool fajną ciotką a zwyczajnie jest odpychającą osobą zarówno fizycznie jak i tym bardziej przez swój sposób bycia (przy czym ona sama sobie z tego sprawy nie zdaje)

naprawdę nie jestem sobie w stanie wyobrazić miłej, ciepłej, delikatnej kobiety która wali teksty w
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @molbidenowyMarian
Też myślę, że wygląd jest nie wystarczający. Z tym, że w pewnym wieku, możliwosci poprawy stanu fizycznego, stają się już nieco ograniczone. To jest nieuchronne i każdego to czeka. Nigdy już nie będę wygladala jak swieżynka.
Zreszta obawiam sie, że wiekszym problemem jest to, że znamy się z niebieskim jak łyse konie i nie ma w tej relacji już nic ekscytującego. Myślę, że nawet gdybym schudła
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Moim zdaniem będzie to trwałe dopóki wygląd będzie się trzymał. Mi się kiedyś jedna kobieta roztyła, to po czasie się z nią rozstałem. W ogóle nie miałem ochoty na nią w łóżku i odmawiałem współżycia, ewentualnie czasem się zgadzałem (wolałem sobie zwalić niż się z nią b----ć), bo przestała mnie pociągać. Moje uwagi i sugestie kończyły się fochami, więc po prostu zakończyłem związek, a po czasie ogarnąłem sobie inną,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: coś tutaj ukrywasz. Chłop stracił zainteresowanie ruchaniem, a od kiedy? Umiecie rozmawiać o seksie? Potrafisz mu powiedzieć co czujesz? Pokazac, czego ci brakuje?
Nie znam cie, ale twoja pisanina juz powoduje i mnie zaświecenie światełka - buraczanego dosadnego i przaśnego babska.
Nie obraź sie, ale mało romantyzmu w tobie, a s--s to nie jest mieszanie w garze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
✨️ Autor wpisu (OP): @Dietetyq A niech to. Ktoś mnie w końcu przejrzał. Nie mogę się już dłużej ukrywać, jestem brzydką, grubą prostaczką. Sama siebie nienawidzę i zawsze dziwiłam się mojemu mężowi, że kiedykolwiek mnie pokochał, aniżeli temu, że w końcu mnie przestał kochać.
Niestety na brzydotę i buractwo lekarstwa nie ma. Jedyne co mogę zrobić to schudnąć. Ale wątpliwe czy coś to da, przy takim fatalnym charakterze.

@Wszystko_albo_nic Tak, dużo
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: współczuje ci obecnej sytuacji w relacjach z mężem.
Tak dla jasności: Jestem w bardzo długim związku i różnie bywało. Dzieci już dorosłe.
Spokojne rozmowy, wizyta u urologa-androloga pomogla ogarnąć sytuacje hormonalną. Wizyta u gina - też z drugiej strony. Zakupiona literatura na temat relacji w długich związkach i wspólne czytanie pomogło zrozumieć obie strony.
Od czasu do czasu romantyczne wypady tylko we dwoje też pomogły. Ba, nawet wypady w
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Wszystko_albo_nic Dzięki za wsparcie.
Dobrze wiedzieć, że jest tu ktoś w związku dłużej ode mnie i jakoś to się trzymie. Znaczy jest szansa, aby się dogadać.
Wypady we dwoje albo w grupie bez dzieci bardzo pomagają. Mój mąż jest wtedy dla mnie zupełnie inny niż na codzień(nawet niż na codzień, gdy dzieci jeszcze nie było). Nawet nie chodzi mi o zainteresowanie seksualne(choć to też się poprawia), bardziej
  • Odpowiedz