Wpis z mikrobloga

@Cadfael: przeczytaj jeszcze raz wpis anonima. Jego żona nie chce realizować swoich potrzeb, tylko chce robić to co robią jej psiapsiułki. Tylko, w przeciwieństwie do psiapsiułek, ona ma męża, dzieci, jest w innej sytuacji i na innym etapie życia. Ma inne obowiązki, inne życie.
Dlatego anonim musi jak najszybciej zaciągnąć ja do poradni małżeńskiej, bo ktoś jej to musi wytłumaczyć. Po tym co napisał anonim, jak żona się do niego
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: trochę się "zdziadziałeś" ;D żona już wyszła z pieluch, chce trochę pokorzystać z życia, a przecież wyjazd raz na rok czy wyjście gdzieś od czasu do czasu bez dzieci niczego im nie zabierze... Dla Was też jako "pary" dobrze zrobi czas tylko we dwoje.
  • Odpowiedz
@Sasanka9: skąd taki wniosek, że anonim zdziadział? Z jego wypowiedzi wynika coś zupełnie innego. Druga sprawa, to wyraźnie napisał, że było kilka prób wyjścia gdzież bez dzieci i kończyło się to wołaniem psiapsiołek żony.
Musisz jeszcze raz przeczytać jego wpis. Tylko uważniej.
  • Odpowiedz
@NieRozumiemIronii: niekoniecznie. Kobieta bardzo się zmienia z czasem. Jest kilka wyraźnych etapów, kiedy ta zmiana następuje i o ile kiedyś byli dopasowani pod względem charakterów i priorytetów, tak teraz mogło się to zmienić.
Tęsknimy za tym, czego nie mamy i zazdrościmy innym tego co oni mają. Tutaj wyraźnie widać, że żona anonima chciałaby żyć tak, jak jej psiapsiółki. Niestety wygląda na to, że ucierpi przez to jej rodzina i dzieci.
  • Odpowiedz
@inko-gnito: czytałam i widzę, że próbował, ale te wyjścia i tak koniec końców obracały się "wokół dzieci", a jej raczej chodzi o to, żeby wyrwać się trochę z tej tematyki pt. dzieci, dom, rodzina. Mąż jej tego nie daje, a koleżanki tak, dlatego wg mnie jest chętniejsza na wyjścia z nimi.
Może inaczej widzę jego post, bo nie mam dzieci, i rzuciło mi się w oczy akurat to, że dużo
  • Odpowiedz
@Sasanka9: musisz jeszcze raz przeczytać wpis anonima, bo jest inaczej niż twierdzisz. Ich wspólne wyjście "we dwoje" skończyło się propozycja dołączenia psiapsiółek.
Druga sytuacja mówi o tym, że anonim wywiózł dzieci 200 kilometrów od domu (do rodziców) i po powrocie po prostu powiedział, że wszystko z nimi ok i dziadkowie też się ucieszyli, na co jego żona zareagowała agresja. O ile jego zachowanie było normalne- poinformował matkę swoich dzieci, że
  • Odpowiedz
Ja przyjechałem szczęśliwy - opowiadam jak dzieci z dziadkami się przywitały. Że babcia pizzę będzie robić ale bez oliwek bo córa nie lubi a syn to mięsko by chciał.


@inko-gnito: ty poważny jesteś? to chyba normalne, że jak chłop przyjechał, to znaczy, że z dziećmi jest wszystko ok. na co komu jest to p---------e o pizzuni? normalnie babka ich nie karmi, że trzeba było o tym wspomnieć? a że córcia
  • Odpowiedz
ona: „nikt ci tej szklanki wody na starość nie poda - zresztą co to za argument! Ja chce w domu starców umrzeć”


@mirko_anonim: konczy sie rumakowanie jak ja w tym domu starcow umieszcza XD
Prosze pamietac, ze podczas pandemii najwiekszy odsetek smiertelnych przypadkow covida mial miejsce w domach starcow we Francji i Belgii, poniewaz bylo zaleceni, zeby ich NIE LECZYC
  • Odpowiedz