Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Od jakiegos czasu wkurza mnie sytuacja finansowa w moim w sumie juz dlugoterminowym zwiazku. Mianowicie to, jak malo zarabia moja dziewczyna (z czystym sumieniem powiem, ze nie utrzymalaby sie sama w duzym miescie, gdzie mieszkamy - mniej niz 6k brutto w top 5 miast) i jak bardzo nic nie robi by to polepszyc. Zarabiam dobrze, ostatnio okolo 15k, i niby niczego nam nie brakuje, ale w praktyce to ja pracuje na nasze utrzymanie. Zawsze mialem z tylu glowy pewien stresor, ze jak cos mi sie stanie, zwolnia mnie, to z jej pensji nie wyzyjemy. No i wlasnie coraz wiecej wskazuje, ze nie przedluza mi umowy w pracy, w mojej branzy kryzys, i realnie grozi mi bezrobocie. Musze sie gdzies wygadac, bo nie mam komu.

Moi znajomi z branzy - kazdy ma partnerke, ktora wykonuje sensowny zawod. To IT, to finanse, to medycyna itd. Tylko moja ubzdurala sobie gownostudia i gownozawod (nie powiem co robi). I niby sama nie jest do konca zadowolona z roboty, a temat jej przebranzowienia na cos innego jest poruszany juz od 2022. Nic jednak nie zrobila w tym kierunku od tego czasu. Nie wiem czy to nieporadnosc, lenistwo, a moze mimo wszystko chce to robic, ale rzeczywistosc jest jaka jest. Nawet w czasach prosperity poziom zycia moich znajomych gdzie obie polowki dobrze zarabialy wiodly byl wyzszy niezaleznie od moich zarobkow, splacily mieszkanie, realizowaly sie zyciowo. My dalej ciulamy i obecnie zanosi sie na to, ze wypadniemy z obiegu.

Kocham ja i nie bede z nia zrywac bo slabo zarabia. Zwlaszcza, ze jestem raczej slaba partia. Ale cholera jasna, jak bardzo bym chcial, by sie ogarnela zyciowo. Przestala zyc w bance i zaczela sie rozwijac. Zycie byloby tak znacznie lepsze, a ja odczulbym duza ulge, ze moge na kogos liczyc gdy powinie mi sie noga. Moze jak mnie zwolnia to w koncu cos do niej trafi. Nie musi zarabiac kokosow, ale niech chociaz dobije tej sredniej krajowej.

Echhh czuje ze nie do konca wytrzymuje z tematami zyciowymi ostatnio. Nie wiem co moge zrobic innego niz ponarzekac na Wykopie, a nie chce sie na niej wyzywac, choc obarczam ja czesciowo wina, ze ma w dupie finanse i samorozwoj. Dzieki z gory za zrozumienie.

#zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: jesteś po prostu debilem, nie każdy chce i może pracować za taką kasę, nie każdy jest w stanie ogarnąć umysłowo pewne rzeczy. Nauka czego innego musi mieć widoczny cel i trzeba się tą nauką cieszyć, bawić, nie zawsze to tak pięknie.
Nie tak dawno do mnie do firmy przyszedł programista IT, normalnie wyciągał 15k, a teraz się przebranżawia i nie potrafi zarobić 5k.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Ja powiem tak, to nie jest wykop na takie rozmowy, tylko tą rozmowę powinieneś przeprowadzić ze swoją wybranką, w sumie często się tak weryfikuję czy kobieta jest z Tobą dla jakiegoś powodu, jeśli oczekujesz rady to jej nie ma, jeśli by to napisała kobieta to hejt by był niemiłosierny, obniżycie standard życia i tyle skorą ją kochasz a ona Ciebie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim kobiety są socjalizowane do tego by dbać o wygląd i ewentualnie porządek w domu a nie by się rozwijać zawodowo, więc większość kobiet będzie więcej czasu spędzać na malowaniu się, strojeniu czy sprzątaniu w domu niż czymkolwiek związanym z przebranżowieniem się czy podnoszeniem kompetencji zawodowych. Ciężko przeskoczyć schematy wyrobione już w dzieciństwie i w sumie niewiele kobiet podnosi kompetencje zawodowe. Jesli już to robią to dlatego bo nie stać ich
  • Odpowiedz
@mirko_anonim wydaje mi się że wcale nie jest tak łatwo ot tak zmienić branżę i zarabiać więcej, trzeba mieć predyspozycje do tego, duży upór, chęć zmian, odpowiednie nastawienie, motywacje... gdyby awans spoleczny był tak łatwy, to więcej ludzi z tego by korzystało, a jakoś mnóstwo pracuje za najniższą krajową i nie rwie się do zmiany.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: moim zdaniem, jak to trwa już długi czas to jak najbardziej jest problem. Wątpię że działałoby to w drugą stronę, zazwyczaj mężczyzna zarabia więcej, a w czasach równouprawnienia nie ma absolutnie żadnego powodu żeby nie wymagać tego od kobiet.
No chyba że sama woli do garów i ogarniania domu a nie kariery, i żałuje że nie ma dzieci - a nie macie ich tylko dlatego że obecna ekonomia światowa
  • Odpowiedz