Aktywne Wpisy

normalnychopok +363

Notakaprawda +159
Czemu Bolak zawsze musi przepłacać?
Ty płać 9600zł i dostaniesz kuponik na zegarek -500zł który kosztuje 3250zł (xD) a dla Pana Niemca mamy supercenkę 5813zł, albo 6605zł razem ze słuchawkami za 860zł. Zdjęcie w komentarzu. #patologiazmiasta #polska #heheszki
Ty płać 9600zł i dostaniesz kuponik na zegarek -500zł który kosztuje 3250zł (xD) a dla Pana Niemca mamy supercenkę 5813zł, albo 6605zł razem ze słuchawkami za 860zł. Zdjęcie w komentarzu. #patologiazmiasta #polska #heheszki
źródło: 1000034593
Pobierz





Hejka, mam mega dziwny problem w temacie #niebieskiepaski #zwiazki
Boję się, że mój partner pomyśli, że jestem z nim dla pieniędzy. I z góry zaznaczę, sama śmiało mówię przed sobą, że nie jestem. Gdy się poznaliśmy i zbilażiliśmy się do siebie to nie miałam nawet pojęcia o tym, ile zarabia i ile ma oszczędności. Po tym, jak wygląda i jak żyje tego nie widać, jest skromny, a pieniądze idą w przyszłość. O tym dowiedziałam się dopiero już w momencie, gdy byliśny razem, wyszło to tak naturalnie - po prostu poznawałam więcej jego życia prywatnego. Mam giga wyprany mózg przez wykopy i inne miejsca internetowe, które pokazywały kobiety w złym świetle, przez co często z tyłu głowy mam takie gryzące "nie jesteś taka, musisz pokazać swojemu partnerowi, że to nie ty". I stąd mój lęk. Chyba podświadomie jakoś uznaje, że każdy mężczyzna w środku jest trochę mizoginiem i myśli o kobietach stereotypowo, a ja toczę wieczną walkę z tym stereotypem. Ja sama nie zarabiam dużo - jestem od niego młodsza, kontynuuje edukację, pracuje, do tego utrzymuje się sama w dużym, drogim miescie - czasem uda mi się odłożyć parę groszy na koniec miesiąca, a czasem te parę groszy muszę z tych oszczędności zabrać, żeby przeżyć. Problem jest taki, że przez mój lek przed wyglądaniem, jakbym leciała na jego kasę, wydaję ponad swój budżet. On lubi chodzić w różne miejsca, często gdzieś mnie zabiera, na jedzenie - czuję się zobowiązana co jakiś czas zapłacić, a nierzadko jest to trochę pieniędzy. Gdy robimy sobie prezenty nie umiem pozwolić sobie kupić mu czegoś gorszego, niż on kupi mi. Nie mówimy tu o prezentach za tysiące, ale przyznaję, że takie 400 zł na miesiąc więcej potrafi zaboleć. I ja widzę, że on nie ma problemu z płaceniem za nasze wyjścia, nie robi z tego żadnej ważnej sprawy, przychodzi mu to naturalnie, ale mnie gryzie gula w gardle. Pod każdym innym względem w związku jest super, zero tajemnic, zero kłótni, szczere rozmowy. Jedynie to - nawet nie umiem zacząć rozmowy na ten temat. Jak to ugryźć? Chętnie usłyszę opinię mężczyzn, w być może podobnej sytuacji, co przyjęlibyście okej, co można powiedzieć?
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
@mirko_anonim: dlatego to zapraszający płaci. Bo on wie na co go stać.
Zaproś go w miejsce na które stać Ciebie. Nie musi to być restauracja. Jakiś spacer i grzane wino czy piknik na który sama przygotujesz jedzenie to pierwsze rzeczy, które przyszły mi do
Wiem co mowie sam jestem takim chłopakiem,