Od razu zaznaczę że mieszkam w małej wiosce oddalonej 80 km od miasta wojewódzkiego więc nie mam żadnych możliwości jak ludzi mieszkający w dużych miastach. Tak więc wstaje o 5 rano i dojeżdżam 40 km do kołchozu w którym pracuje a raczej zapierdzielam jak robot po 10 godzin dziennie za marne 20 złotych na godzinę co daje jakieś 4k na miesiąc. Po drodze zachaczam jeszcze do sklepu żeby kupić
@mirko_anonim: pakuj mandzur i wypad do wojewódzkiego. Wynajmij jakiś pokój i się trochę usamodzielnij. Nie będziesz wydawał tysiąc na paliwo, wydasz to na lokum.
Poznasz trochę świata, gdzieś się zakręcisz to i ludzi poznasz. A tak, jeżeli nawet nie podejmiesz próby zmiany czegokolwiek, to życie minie ci w mgnieniu oka w dziurze zabitej dechami i później będziesz na starość żałował.
Z wojewódzkiego masz tani i dostępny na wyciągnięcie ręki transport
Mam podobny problem .Nawet jakbym rzucił wszystko, tupnął nogą, zacisnął zęby i wynajął mieszkanie, to co to zmieni. Będę wegetował tyle że odpłatnie. Przynajmniej musiałbym się usamodzielnić. Teoretycznie chodziać miałbym szansę kogoś poznać czy coś... Ale i tak nie potrafię nic zrobić.
I co niby miałbym tam robić jak cała wypłata szła by na czynsz? Bez sensu takie życie. To by była wegetacja a nie życie
@mirko_anonim: No dobrze, że teraz nie wegetujesz xD W dużym mieście miałbyś szansę na rozwój, rozrywkę, szersze grono znajomych, partnerkę. Gnicie na zadupiu i czekanie na śmierć żeby odłożyć kilka tysięcy rocznie więcej nie jest tego warte.
@mirko_anonim proboj różnych rozwiązań jak np wyprowadzka, do starych zawsze możesz wrócić a jak nie spróbujesz to będziesz żałował. Ja uderzyłem pięścią w stół i właśnie siedzę sobie w mieszkaniu w Niemczech ( ͡º͜ʖ͡º) 3k netto wpada i tak sobie żyje legancko ( ͡°( ͡°͜ʖ( ͡°͜ʖ͡°)ʖ͡°) ͡°)
@mirko_anonim: jakbyś mieszkał w dużym mieście praktycznie nic by się nie zmieniło, też miałbyś rutynę dnia codzienniego której masz dość. na początku wiadomo gdzieś byś wychodził, ale potem byłbyś zmęczony po pracy i chciałbyś odpoczywać. Zmienił by się widok za oknem ale odczucia, emocje pozostałby w dłuższej perspektywie czasu takie same. Poza mniejszymi możliwościami, bo mieszkając w domu masz podwórko, możesz rozpalić sobie ognisko i przede wszystkim masz pełną prywatność
@mirko_anonim mam podobne. Chciałbym też w końcu coś zmienić i przede wszystkim się wyprowadzić ale boje się że się sam nie utrzymam jako że jestem bez dobrego wykształcenia. Chciałbym wyjść z propozycją czy może ktoś tu z obecnych chciałby w końcu się wyprowadzić i wynająć wspólnie mieszkanie na początek by ograniczyć wydatki. Sam już nie wiem co robić bo kompletnie samemu iść w nieznane to trochę strach i ryzyko
@mirko_anonim: Wyjedź za granice do bogatszego kraju. Na prawdę ciężko mi zrozumieć dlaczego ludzie tacy jak ty wegetują na tych wiochach. Główny argument przeciwko emigracji jaki spotykam i który akceptuje to że "nie wyjadę bo mam tu rodzinę, znajomych i nie wyobrażam sobie żyć X kilometrów od nich". Ale w Twoim wypadku jak znajomych nie masz, rodzina Cię tylko irytuje to czemu nie wyjedziesz? W najgorszym wypadku za granicą nadal
bo niby co miałbym robić na takim zad00piu w którym egzystuje
@mirko_anonim: motocykl/motoparalotnia/jakieś rękodzieło sprzedawane w internecie
A serio to wywalaj do miasta, wynajmij pokój - poznasz przy tym ludzie, zsocjalizujesz się na takim mieszkaniu (chyba, że będziesz mieć pecha do współlokatorów).
@mirko_anonim: @kimunyest95 Wszystko zależy od tego, jak OP wygląda, jaki ma temperament i jaką przeszłość. Jeśli wcześniej był przegrywem bez znajomych, to nie ma szans, aby coś się zmieniło. Mało tego, ciekawe, jakie ma wykształcenie. Jeśli gówniane, to w wojewódzkim również skończy w januszexie z podobnymi osobami, co w obecnym.
@kamil150794: oczywiscie, zmiana miejsca zamieszkania to nie jest jedyny czynnik warunkujacy zmiane o 180 stopni. Natomiast warto dac sobie szanse, ma tylko 26 lat.
@mirko_anonim to po co siedzisz w tym mieście? Ja wyprowadziłem się z powiatowego 13k mieszkańców jak miałem 23 lata bo wiedziałem że jedyne co mnie tam czeka to zawód życiowy. Teraz 13 lat mieszkam w wojewódzkim, mam mieszkanie żonę i dziecko i jestem zadowolony. A ty dalej siedząc w tej wiosce za 10 lat będziesz pisał że zarabiasz 5000zl a połowa idzie na psychiatrę.
Poznasz trochę świata, gdzieś się zakręcisz to i ludzi poznasz. A tak, jeżeli nawet nie podejmiesz próby zmiany czegokolwiek, to życie minie ci w mgnieniu oka w dziurze zabitej dechami i później będziesz na starość żałował.
Z wojewódzkiego masz tani i dostępny na wyciągnięcie ręki transport
@mirko_anonim: No dobrze, że teraz nie wegetujesz xD W dużym mieście miałbyś szansę na rozwój, rozrywkę, szersze grono znajomych, partnerkę. Gnicie na zadupiu i czekanie na śmierć żeby odłożyć kilka tysięcy rocznie więcej nie jest tego warte.
Chciałbym wyjść z propozycją czy może ktoś tu z obecnych chciałby w końcu się wyprowadzić i wynająć wspólnie mieszkanie na początek by ograniczyć wydatki.
Sam już nie wiem co robić bo kompletnie samemu iść w nieznane to trochę strach i ryzyko
@NzeroZeroB znajdz pierw robote, a potem wynajmujesz chociazby pokój i jazda
ja mieszkam w małym mieście 70k, wynajmuje za 1200 małe mieszkanie
W najgorszym wypadku za granicą nadal
@mirko_anonim: motocykl/motoparalotnia/jakieś rękodzieło sprzedawane w internecie
A serio to wywalaj do miasta, wynajmij pokój - poznasz przy tym ludzie, zsocjalizujesz się na takim mieszkaniu (chyba, że będziesz mieć pecha do współlokatorów).