Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: Po prostu zmądrzałeś IMO. Mniej hormonów, bardziej racjonalne działanie. Gdybyś miał dziecko to z automatu masz sens życia i masę problemów, które zaangażują Cię na lata :)
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

mogę dysponować czasem i pieniędzmi jak chce


@mirko_anonim: zawsze możesz zacząć spełniać się w działalności filantropijnej i np. przelać mi trochę pieniędzy na konto. Radość nie do opisania i sytuacja win-win dla każdego z nas ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
Anonim (nie OP): Mi się wydaje że to wynika z dwóch rzeczy, zniszczony układ odpowiedzialny za "tworzenie" przyjemności i robienie rzeczy które mogę ci je dawać albo ubijać powstawanie nawet samych myśli które tworzą przyjemności, to chyba nawet pod marzenia można podciągnąć, jedną z przyczyn która niszczy marzenia może być sam wiek i świadomość że koniec jest coraz bliższy, a do tego jak jesteś psychicznie "delikatny" albo nie masz po okładanego
  • Odpowiedz
Dlaczego w dorosłości już nic nie cieszy jak kiedyś?


@mirko_anonim: Bo ludzie sami sobie zabierają radość myląc odwagę z odważnikiem jeśli chodzi o bycie dorosłym i wsadzają sobie jeszcze przy tym tego przysłowiowego kija w dupę. Można się śmiać, ale większość chłopaków była kiedyś właśnie takimi ''dresikami'' z obrazka.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim Nie wiem, ale mam podobnie. Słyszałam od znajomych w wieku moich rodziców, że teraz nawet sporo nastolatków jest już zblazowanych xD To chyba przez przesyt bodźców, informacji, możliwości.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @mindy-moo gadasz jak typowy NPC spod różowego paska.. ja jakoś nie zmądrzałem, po prostu jest inna cyferka z przodu i tyle, poza tym posiadanie dziecka nie daje sensu życia i prędzej wywołuje syndrom ucieczki niż jakiegoś natchnionego "tacierzyństwa" czy "macierzyństwa" (jak i u wielu innych osób w 2024)

  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): zgadzam się z OPem, sam mam 43 lata. Jeszcze kilka lat temu podrozowałem na stopa, szwędałem sie po Azji i Himalajach, pływałem na KITE a zimą jezdziłem na snowboardzie w Alpach kilka razy na sezon. Czułem wewnetrzną satysfakcję i radość z życia. U mnie wszystko zniszczył covid. Wpierw restrykcjce i siedzenie w domu, a po nich pomału rozpłyneła sie każda moja aktywnosć, a to ekipa od kite/snowboard sie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nawet chciałbym mieć tak jak ty, bo nie tracilbym tyle czasu na czytanie głupot w internecie (jestem uzależniony od tego).

Co do gier to wystarczy grać w te dobre a nie w korpopaszę dla normikow
  • Odpowiedz