Aktywne Wpisy

PanTuNieMieszkasz +288
Jestem strasznie przemęczony ale muszę pracować muszę robić nadgodziny, mama ma nawrót raka i inne choroby muszę jej pomóc, ona całe życie mi pomagała jak już martwy stary pijany nie dawał kasy i robiła na 3 roboty żebym miał co jeść. Kto może niech po prostu dobrze o mnie pomyśli i trzyma kciuki żebym miał siłę ogarnąć rzeczywistość i żebym kiedyś w końcu się wysypał. Dziękuję

bar125 +29
Już nie będzie Tomka na następnej pompie na indeksach. Pożegnanie Tomka z tagiem #gielda … Sześćdziesiąt wpisów: 30 wieszczących besse, 29 krach, 1 odbicie, tu też nie trafił, bo przyszły spadki. Kilkanaście lat przepowiadania krachu. Zwolennik 100-letniego długu austriackiego. Powtarzalność omijania hossy przez lata, przez dekadę. Coś niewiarygodnego! Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby oglądać jego kreski na wykresach, których nie potrafiliśmy zrozumieć. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było
źródło: 1000024045
Pobierz




Piszecie o tym tinderze co jakiś czas, więc chętnie się podzielę moim doświadczeniem.
Z wyglądu jestem ok, ponad 180cm wzrostu, przyzwoicie zbudowany, zarost, dobre ciuchy i wymaxowane poczucie humoru.
Z aplikacji korzystałem intensywnie przez 2 miesiace. Oczywiście z wersji premium, bo skoro mogę wydawać na kebaby, browary i szlugi jednorazowe, to czemu miałbym obniżać swoje szanse na jakiejś apce do poznawania lasek.
Par miałem chyba ze 120. Brałem pod uwagę różne laski, poza alternatywkami i otyłymi.
Odbyłem kilka randek. Niektóre spoko, niektóre gowno. Co ciekawe, na tej aplikacji dziewczyny 4/10 mają tyle atencji i takie wymagania, że dostając od nich kosza zacząłem się zastanawiać czy aby na pewno ze mną wszystko ok. Po czasie moje poczucie własnej wartości zaczęło być wystawiane na próbę, no bo czemu ponad 100 par i ciągły ghosting, problem, żeby się umówić na spotkanie, zdawkowe odpisywanie… może ze mną jest coś nie tak?
No wlansie gowno i nic z tych rzeczy. Rzuciłem apke w kąt i mam śliczną dziewczynę, kilka lat młodsza i przynajmniej 8-9/10 z wyglądu. Fajnie się z nią dogaduje i zaraz nam minie rok. Nie poznałem jej w Internecie ani na żadnym portalu, tylko w realu. Pewnie gdyby korzystała z tego typu rzeczy, to by na tej aplikacji dawno się jej zrył beret albo by się zachowywała jak większość kobiet na portalach randkowych, a normalnie w realu, gdzie nie przenika promieniowanie radioaktywnej atencji.
Wg mnie warto próbować używać tej aplikacji, ale trzeba się pilnować, żeby nie wpaść w pułapkę oceniania samego siebie przez pryzmat zmanierowanych loch. One tam będą miały oczekiwania, żeby się zjawił książę z bajki, a pójdą do klubu i poznają cpuna i sebixa, który jest od Was 10x brzydszy i do tego tępy, a co najgorsze bez kasy i jeszcze z długami. Tinder to fajny dodatek, fajna zabawa, ale serio trzeba zachować zimną głowę, bo się można sfrustrować.
Ogarniętych kobiet, jak i ogarniętych facetów jest bardzo mało. Najlepiej wychodzić i poznawać kobiety przez znajomych, w pracy, szkole, jakichś tematycznych grupach. Tinder może być dodatkiem, bo zawsze z 1000 chwastów się uda odsiać jedną roślinkę, z której coś może wyrosnąć.
Powodzenia Mirki.
#s--s #tinder
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
@mirko_anonim: dalej nawet nie czytam
@Pralko-suszarka: jakiś humble brag chyba
W czasie lockdownów nie było lepszego miejsca na podryw. Laski nie miały ustawionych 50 km, tylko jak najmniej, a że je swędziało, to nie czekały
Myślę nawet, że wielu może podnieść swoją samoocenę, bo np. w realu kompletnie im nie wychodzi, a na Tinderze jakieś pasztety wpadają i nawet
A o spotykaniu lasek w realu nie skomentuje, ludzie używają tindera właśnie dlatego, że nie mają możliwości poznania kogoś irl. Ten wpis to takie kilo mułu o niczym