@mirko_anonim mieszkanie z rodzicami jako osoba dorosła, to chyba najgorsza krzywda jaką można sobie zrobić. Od 15 r.z. miałam ciągle pogarszające się stosunki z rodzicami i wyprowadzka po osiągnięciu 18 to był najlepszy sposób na długofalowe poprawienie tej sytuacji. Pomimo braku jakiejś ostrej patologii w domu, to nadopiekuńcza matka i ojciec z ostro zrytym własnym dzieciństwem, które objawiało się brakiem zainteresowania dziećmi i jakichkolwiek więzi - była najlepszą decyzja. Po latach
Anonim (nie OP): Jestem po 30, nie mam chłopaka, mieszkam z rodzicami i nie zapowiada się, by to miało się zmienić. Przyczyniła się do tego moja niezaradność życiową i bojaźliwość. Pracę zawsze za minimalną krajową, a z tego nie da się odłożyć na własne mieszkanie, kredytu też nie dostanę. Moja rodzina to można powiedzieć dobry dom, nie ma patologii, religijni, na zewnątrz wszystko ok, ale nie do końca. Rodzeństwo wyprowadziło się
Anonim (nie OP): Mieszkanie z toksycznymi starymi do 31 roku życia wykończyło mnie psychicznie (matka narcyz, darcie ryja o byle głupotę, ojciec uległy podporządkowany matce). Na szczęście znalazłam faceta, on wynajął mieszkanie (oboje nic nie dostaliśmy na start) i zamieszkaliśmy razem. Na wynajmie 7 lat. Potem ślub i kupno własnego mieszkania na kredyt. Jednak psychika zniszczona toksycznym wychowaniem. Dzieci nie ma i nie będzie bo nie chcę przekazywać genów moich zyebanych
Z powodu braku wartości i przez mordę Sebcela wrzuconą przez @Hole_to_another_universe z jedną przypadkową kreską na głowie wpadłem na pomysł-zabawę, fundujemy przeszczep włosów sebcelowi za pomocą sebcologów, a więc każdy kolejny sebcolog dorysowywuje JEDEN włos na głowie sebcela aż włosy znowu będą MIĘKKIE, PIĘKNE tak?
Przypuszczam że nie uda się tego zrobić pod jednym postem dlatego jutro o podobnej godzinie wrzucę zdjęcie z ostatnim efektem jaki udało się uzyskać dnia poprzedniego
#rozowepaski #zwiazki Wasz facet kupił Wam bluzkę, przymierzacie ją lekko się przy tym garbiąc, bo nie czujecie się zbyt pewnie same ze sobą, a on do Was mówi średnio miłym tonem, żebyście się wyprostowały, bo jak się zgarbicie to już nic z przodu nie macie. Jak zareagowałybyście na takie zachowanie? Bo ja się popłakałam jak miękka faja xD, a on stwierdził, że moja reakcja jest nieproporcjonalna do wagi
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91