Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim nie mam ani jednego znajomego (ani kobiety ani mężczyzny) ktory dziś byłby ze swoją „połówką” z lat szkolno- studenckich. ANI jednej osoby. Dziś ci wszyscy ludzie są przed 40stką i albo nie mają nikogo, albo (w większości) są z ludźmi poznanymi długie lata po zakończeniu szkół/studiow.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ja jak wspominam swoją młodość czuję się jak niedorobiona jeszcze istota. Dopiero po skończeniu studiów stoisz twardo na ziemi i podejmujesz racjonalne decyzje. Nie ma za czym tęsknić.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim cope, większość związków z czasów szkolnych po prostu się rozpada. Prawda jest taka, że jeżeli jesteś mężczyzną względnie zamożnym i przystojnym, to od 15 do 40 roku życia w gruncie rzeczy masz całkiem spory wybór bez względu na środowisku w jakim się znajdujesz.

Średniak lub brzydal to z czasów szkolnych mają wspomnienia zamuły lub co najwyżej pierwszej lepszej laski ze szkoły.
  • Odpowiedz
@Hubert_von_Mai: może i większość się rozpada, ale doświadczenie zostaje ci na zawsze i o wiele łatwiej stworzyć trwały związek w dorosłym życiu, dużo przegrywów w tym ja nigdy nie miało takiej szansy i próbują nawiązywać jakieś pierwsze relacje koło trzydziestki, są z góry przegrani, bo czas na zbieranie doświadczeń i naukę był w szkole i na studiach, chyba że trafisz na wyrozumiałą dziewczynę, która zafunduje ci przyspieszony kurs życia w
  • Odpowiedz
@stasiu84 z większością się zgadzam, ale clue mojej wypowiedzi pozostaję jednoznacznie - mając pewien poziom jako mężczyzna będziesz się cieszyć powiedzeniem przez stosunkowo długi czas, a okazję się same dosłownie tworzą. Mężczyźni mniej atrakcyjni nigdy tego nie doświadczą (statystycznie).

No ogólnie młodość/dzieciństwo pod kątem reszty życia jest bardzo ważne, bo nawet subiektywnie oceniamy je jako najdłużej trwające oraz najbardziej wyraziste. Tylko to dotyczy czegoś więcej niż same interakcje z kobietami. Moim
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): Jak jesteś młody to przede wszystkim nie myślisz tyle, nie masz w głowie tyle list do spełnienia albo kryteriów które muszą się pokryć, identyczny proces jak jesteś młody i masz wskoczyć do wody to robisz hop i płyniesz, może nawet na główkę wskoczysz i przeżyjesz, a po 30 jesteś doświadczony, wiesz jakie niebezpieczeństwa gdzie się kryją, sama ilość życia sprawia że czujesz się do niego przywiązany tak mocno
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): @mirko_anonim: było by inaczej gdyby ludzie nie zachowywali się jak drony napędzane na zmianę hormonami i socjotechnikami xD Szukanie drugiej połówki w czasach młodości brzmi fajnie ale wtedy nie masz pojęcia czego chcesz od życia a jak kończą się imprezy to o ile nie zbudowaliście więzi to nic was nie będzie trzymać a alternatyw będzie coraz więcej tak do 30stki. z mojego otoczenia tylko nieliczne pary przetrwały.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Szkoła to tak se, bo jak macie dużo ambicji do robienia wielu rzeczy to światopogląd może Wam się zmienić o 180 stopni przez mini-Erasmusy w liceum, Erasmusy na studiach, czy nawet możesz chcieć studiować za granicą, a po zrobieniu dyplomu się wyprowadzić i posprawdzać parę różnych krajów pod kątem emigracji, zrobić staże gdzieś daleko albo takie wymagające dużo godzin typu kancelaria czy hedge fund w City itd.

Studia,
  • Odpowiedz