Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: potwierdzam, w tamtych czasach (ok. 2015) udawało mi się umawiać "w ciemno" na anonimowych czatach i na spotkanie przychodziły fajne laski (z wyglądu i charakteru). Peak na tinderze to był 2019-22, gdzie rozmowa z większością kobiet nie kończyła się na hej, hej.
  • Odpowiedz
Takie śmieszne czasy pamiętam, natomiast teraz od wielu lat kompletnie nic nie mogę zdziałać. Nigdy nie byłem adonisem i z wiekiem "zmężniałem"


Bzdury, 10 lat temu liczba użytkowniczek na aplikacjach randkowych to nawet nie było 5% tego co obecnie, nazywaj rzeczy po imieniu- nie zadbana stara twarz, zakola, brzuszek to żadne "zmężnienie" a fakt, że o siebie nie dbałeś, gdybyś trzymał podobny poziom dzisiaj par miałbys kilkukrotnie razy więcej niż 10 lat
  • Odpowiedz
@KELO9550: raczej co innego ma tu znaczenie, w aplikacji ustawiasz limit wieku, więc nawet jeśli mając 35 lat wyglądasz jak Leo DiCaprio w Titanicu i tak nic Ci to nie da - twój profil po prostu się nie wyświetli u żadnej młodej
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): @KELO9550: nieprawda. Inflacja wymagan poszla mocno w góre. Robilem na tinderze w tym roku fejka, ktorego uzywalem tez w 2015. podalem ten sam opis, te same zdjecia, ten sam wiek no profil identyczny. W 2015 moglem na tym zdjeciu umwiać sie na ONS, w 2024 par malo, ledwo co odpisywały "ok yhym hehe".
Tinder zaczal sie psuc gdy rozpeczeli wprowadzanie opcji premium typu nielimitowana ilosc przesuniec
  • Odpowiedz