@mirko_anonim: jesteś jak zombie bo pewnie nie dbasz o dobry sen. Czujesz się przez to źle , i wybierasz niezdrowe wysoko przetworzone jedzenie, przez które nic Ci się nie chce więc również nic nie trenujesz. Taki zamknięty krąg, z którego nie potrafisz wyjść! Czas se zmusisc i wprowadzić dyscyplinę to życia
@mirko_anonim: Ja po pracy od razu na rower na 3 godziny, a jak jest zima to na spacer i później czytanie książek, a czasami oglądanie netflixa. I tak czas leci dzień po dniu.
@mirko_anonim Dobrze jest moim zdaniem znaleźć jakieś zajęcia w grupie, na przykład ja zacząłem grać w tenisa. Mam raz na tydzień trening i nie myślę czy pójść czy nie, tylko idę po prostu ( ͡°͜ʖ͡°) Na siłownię samemu ciężko mi się wybrać, zawsze to jakiś powód znaleźć można by nie iść. Jeszcze się zastanawiam nad czymś dodatkowym na jesień by wychodzić wieczorami po pracy z
@mirko_anonim: zacznij może od jakiegoś sportu. ciężko mi było wkręcić się w jakiekolwiek hobby, bo nie miałem na nic siły, ale jak wkręciłem się w jazdę na rowerze to jakoś tak ożyłem.
@mirko_anonim: Jestem kobietą, ale dobrze Cię rozumiem, żyłam tak latami, obecnie nic nie sprawia mi satysfakcji - dosłownie - jak nie mam zajęć od razu spada na mnie beznadziejne poczucie bezsensu i cierpienia. Praca to rozwiązanie, ale wg mnie w tym stanie nawet długa praca jest nie do zniesienia, to chyba depresyjny objaw, nie wiem może leki coś dają? Też bezmyślnie przeglądam internet w którym zresztą prawie nic mnie nie
Panowie przegrywy co robicie w wolnym czasie? Macie jakieś hobby/zainteresowania? Jest coś co wam sprawia przyjemność? Sposób żeby cope'ować rzeczywistość i nie myśleć o swoim życiu, problemach
@mirko_anonim: Mam, i to dwa, ale to nie działa tak, jak napisałeś. Po prostu przez czas, w którym uprawiasz te swoje zainteresowania, to w tym momencie - na kilka godzin - ból związany z przegrywem jest uśmierzony (podkreślam - nawet wtedy nie jest
@mirko_anonim Większość nastoletniego życia grałem w gry i wychodziłem dziennie z ziomkami na dwór. Aktualnie bliżej 30 i:
1. 3x w tygodniu po prostu idę na siłownię ćwiczyć. Jak przyjdę zjem już jest wieczór, więc zostaję coś oglądnąć, poczytać 2. Gry totalnie już nie dają mi satysfakcji. Czasami gram w FPS tak sobie, ale jak mam grać singla 60h to sorry no way 3. Książki. Lubię czytać i słuchać do tego fajnej,
@mirko_anonim: Możę zacznę od tego że ja wogóle nie chce siebie nazywać przegrywem bo takie stawianie sprawy mi nie pomaga iść przez życie. Mi pomaga cieszyć się życia rozwiązywanie moich problemów, no same się niestety nie rozwiążą. Czyli nauka nowych umiejętności, jakieś naprawy okołodomowe, postawienie wiaty na drewno, oddawanie się swoim zainteresowaniom, nauka jak dobrze żyć ze sobą samym i brak oczekiwań od życia że mi się coś należy. 1.Zainteresowania
@mirko_anonim: Aktualnie już nic. Do wszystkiego muszę się zmuszać.
@mirko_anonim: najtrudniej się zmusić, potem się dopiero człowiek z czasem wkręca
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
@mirko_anonim: Mam, i to dwa, ale to nie działa tak, jak napisałeś. Po prostu przez czas, w którym uprawiasz te swoje zainteresowania, to w tym momencie - na kilka godzin - ból związany z przegrywem jest uśmierzony (podkreślam - nawet wtedy nie jest
Tak jak nie każdy musi mieć "karierę" i większość ma "pracę" nie każdy musi mieć pasję.
Jesteś przeciętniakiem to się z tym pogódź.
Większość nastoletniego życia grałem w gry i wychodziłem dziennie z ziomkami na dwór. Aktualnie bliżej 30 i:
1. 3x w tygodniu po prostu idę na siłownię ćwiczyć. Jak przyjdę zjem już jest wieczór, więc zostaję coś oglądnąć, poczytać
2. Gry totalnie już nie dają mi satysfakcji. Czasami gram w FPS tak sobie, ale jak mam grać singla 60h to sorry no way
3. Książki. Lubię czytać i słuchać do tego fajnej,
Czyli nauka nowych umiejętności, jakieś naprawy okołodomowe, postawienie wiaty na drewno, oddawanie się swoim zainteresowaniom, nauka jak dobrze żyć ze sobą samym i brak oczekiwań od życia że mi się coś należy.
1.Zainteresowania