Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: Dawajcie, anonimy, jakieś akapity chociaż. Przecież takiej ściany tekstu nie da się czytać. 2/10 bo chociaż interpunkcja dobra ,a nie takie coś jak u znacznej ilości ludzi w Internecie. Dla nie kumatych ja ten przecinek specjalnie źle napisałem żeby zwrócić uwagę na to co mnie w oczy kole.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: idealizujesz ją, a prawda jest taka, że jest spora szansa, że gdybyście w przeszłości weszli w związek, to okazałoby się, że nie pasujecie do siebie, nie zgadzacie w wielu kwestiach, nie dogadujecie itd. i przestałbyś ją tak postrzegać. Pomijając już Twoją wyolbrzymioną obsesję, to przypomniało mi się, że rozmawiałam kiedyś z niebieskim o tym, co daje nam związek (dlaczego chcemy w nim być) i stwierdził coś, co w Twoim
  • Odpowiedz
@alfka: a to głównego wpisu nawet nie czytałam, jak zobaczyłam o co chodzi, tylko zerknęłam w komentarze (po których już też wiem, żeby głównego nie czytać) i doczepiłam się do człowieka, który zrobił błąd, czepiając się błędu :D
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
życzliwy-przyjaciel-40: Wyidealizowales sobie jakas zwykla laske xD i zyles pol zycia dla niej, zamiast zagadac jak normalny facet :D i jeszcze te urojenia, ze ona bedzie na ciebie czekac. Sama mialam taka kolezanke w liceum, byla bardzo ladna, ale miala s---------y, ksiezniczkowaty charakter i bande beta orbiterow, z ktorymi pisala milo, wiec kazdy betaorbiter sie nakrecal, zamiast budowac relacje z innymi, fajnymi, ladnymi dziewczynami, ktore w tym czasie do nich zarywaly.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: miałem taką idealną dziewczynę w liceum, w której się kochałem i zrządzeniem losu weszliśmy w związek, gdy byliśmy już na studiach. Myślałem wtedy, że los nas połączył, jesteśmy stworzeni dla siebie, itd. Okazało się, że rzeczywistość nie jest taka usłana różami. Rozstaliśmy się po 3 latach, miałem cięższy okres w życiu, depresję, nie pracowałem, dziewczyna powiedziała, że nie wie jak mi pomóc i zawija kiecę. Po 2 latach od
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: w liceum szalałem za koleżanką, która była wtedy dla mnie 10/10. Ze mnie byłą niezła pierdoła więc mimo, żę się trzymaliśmy to nie dopuściła mnie do swoich walorów. Poszedłem na studia i szybko o niej zapomniałem poznając znacznie lepsze i młodsze sztuki. Zresztą już pod koniec liceum mimo bycia pierdołą przypadkiem poznawałem 2-3 lata młodsze koleżanki, ale człowiek był głupi i szalał za "10/10".
W trakcie studiów poznałem dużo
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
intuicyjny-sojusznik-17: Nie chciało mi się czytać do końca. W każdym razie jakbyś nawet tą swoją 10/10 zdobył w liceum,to max po pół roku by Cie zaczeła w------ć i byś uznał,że to jednak nie jest 10/10.

Fajnie sie idealizuje i tęskni za czymś co nie istnieje.


· Akcje: Odpowiedz anonimowo ·
  • Odpowiedz