Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Jestem z dziewczyną od kilku lat, całkiem się układa, ale mam wątpliwości czy na pewno chcę mieć dzieci. Ona chce. Z jednej strony wydaje mi się to fajną perspektywą pod wieloma względami, ale z drugiej boję że tak jak inni ojcowie nie będę miał właściwie w ogóle wolnego czasu na swoje zainteresowania. Ciężko mi sobie wyobrazić rezygnację z większości rzeczy które lubię.
Zastanawia mnie czy w ogóle jestem w stanie znaleźć sobie partnerkę która nie chce mieć dzieci. Wszystkie właściwie kobiety jakie znam chcą. Zastanawiam się czy u tych kobiet które nie chcą mieć dzieci nie wynika to z dużego bagażu emocjonalnego, trudnego dzieciństwa, depresji itd? Jak wygląda rynek matrymonialny kiedy szuka się takiej kobiety? #zwiazki #tinder

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord

  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim dzieci to poświęcenie jednak i pytanie czy plusy posiadania dzieci są na tyle pozytywne i przeważające by z czegoś zrezygnować. Co do kobiet nie chcących dzieci to jest ich raczej mało ale są. Z czego ten brak chęci na dzieci wynika? Nie wiem, to mocno indywidualne jest i raczej nie zawsze wynika z traum bo są kobiety które po przejściu mega traum z dzieciństwa chcą mieć dzieci choćby po to
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: powiem ci ze swojej perspektywy, bo ja raczej nie chce mieć dzieci. Jak byłam młodsza, to gdzieś tam o tym myślałam, ale to chyba kwestia tego jak ogólnie wychowuje się dziewczynki (podświadomie przygotowuje się je do roli matki).
Obserwuję swoje koleżanki, które mają dzieci, patrzę na swoją mamę i widzę jak duże jest to poświęcenie i ile trzeba oddać swojego czasu, żeby być rodzicem. Nie mam wątpliwości że dałabym
  • Odpowiedz
Są takie kobiety, ale jest ich mało. Moja nie chciała. Niby jest teraz niska dzietność, ale to nie znaczy,że jest dużo takich kobiet, tylko,że ludzie często mają jedno dziecko.
  • Odpowiedz
@karokrakow: od siebie dodam, że dawniej chociaż była większa tolerancja dla rodziców i nie było takich odpałów, jak dziś, że zostawiasz 10latka na x godzin w domu i policja wpada, chcą ci odebrać dziecko etc. No i dodatkowo telefony. Popełnisz jeden - dwa błędy za dużo, odbierają ci dziecko. Ofc nie w Polsce, bo to pseudo kraj (chociaż z tego powodu czasem bywa w drugą stronę - za pierdołę zabierają
  • Odpowiedz
@MajorKusiol: wiesz, w Polsce możesz zostawić samo w domu dziecko 7+. W każdym kraju masz prawo, co do którego trzeba się stosować. Inną sprawą, że rodzice dziś są bardziej przewrażliwieni (czy słusznie, nie mnie oceniać). Jak za dzieciaka sama wracałam ze szkoły, a do gimbazu/liceum jeździłam sama autobusem, często w tamtym czasie nie mając jeszcze neta i jakoś sobie człowiek radził, a dziś rodzice często robią za szofera swoich dzieci.
  • Odpowiedz
Z jednej strony to rozumiem, a z drugiej mam wrażenie że mocno ogranicza się samodzielność tych dzieci

Bo ogranicza, co się przekłada na inne rzeczy.

@karokrakow:

Co do zostawienia dziecka +7, no ja właśnie słyszałem kilkukrotnie w ciągu ostatnich paru lat, że dziecka 10 letniego NIE WOLNO zostawić na 5-8h samemu, a lewicowwe kobiety temu wtórowały.
  • Odpowiedz
@MajorKusiol: dzieci mają różne pomysły, więc nic mi do tego co jest bezpieczne w danym wieku, a co nie. Ja raczej w wieku do 10 lat nie zostawałam za bardzo bez opieki przez tyle godzin. Wracałam ze szkoły i pewnie max 4 godziny później matka wracała z pracy, albo w ogóle odbierała mnie ze świetlicy.
Myślę że każdy rodzic zna swoje dziecko i wie na ile może mu pozwolić a
  • Odpowiedz
e. Ja raczej w wieku do 10 lat nie zostawałam za bardzo bez opieki przez tyle godzin.


@karokrakow: u mnie bez problemu. Wystarczyło tylko zostawić obiad, śniadanie, wszystko dokładnie wyjaśnić, porozmawiać z dzieckiem i wsio. 10 letnie dzieci są już na tyle dojrzałe, że to ogarną. Ba, ja bym nawet 8-latka zostawił na 8-10h. Ofc dzieciaka, którego ja bym odchował, co bym miał pewność, że sobie poradzi jak ja.
  • Odpowiedz
@MajorKusiol: Dawałam kiedyś korki dzieciakowi w wieku 9-10 lat i mentalnie miał max 7 lat. Ojciec miał słabe skille wychowawcze, a matka pracowała od pół roku za granicą. Nie da się mierzyć wszystkich dzieci swoją miarą.

Wiara w to że wychowasz dziecko na swojego klona jest złudna, bo czasy są inne i dzieciaki dorastają w zupełnie innym środowisku z nowymi wyzwaniami, których my (stare dziady) nigdy w 100% nie zrozumiemy.
  • Odpowiedz
@karokrakow: nie to miałem na myśli, tylko o nauczenie zachowań i wyjaśnienie, jak działa najbliższe otoczenie i z jakimi zagrożeniami się wiąże - np. podpalenie chaty przez chęć przygotowania obiadu.

A co do klona - oczywiście, że nie. Źle to ubrałem w słowa, chodziło mi o to, że dążyłbym do tego w miarę możliwości.
  • Odpowiedz
@MajorKusiol: spokojnie, ja tu też ci nie wrzycam jakichś złych intencji. Jasne że jak się odpowiednio dziecko wychowa, to powinno być samodzielne w takim wieku. Chyba że gdzieś się pojawią jakieś dodatkowe problemy czy indywidualne predyspozycje, ktore trzeba uwzględnić
  • Odpowiedz