Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: Zarabiasz więcej niż połowa pracujących w tym kraju i nie marnujesz czasu na dojazdy, czyli sprzedajesz rzeczywiście 8 godzin z dnia, a nie 9-10, jak wiele osób, które muszą dojeżdżać do roboty i jeszcze ci źle.
Życie jest po pracy, a nie w pracy. Robota jest po to, żeby mieć hajs na inne zajęcia.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: praca na etacie to jakieś nieporozumienie a nie życie. Dzień w pracy to dzień stracony nie ważne czy 1 ,2 , 3 zmiana , zdalna. Całe życie się uczysz chodzisz do szkoły żeby później zostać niewolnikiem do końca życia
  • Odpowiedz
@mirko_anonim ja też dzisiaj wstałem ledwo żywy. Od prawie 10 lat pracuje w zawodzie. Lubiłem swoją pracę I nadal mam okresy, że ją lubię. Problem w tym, że robienie tego codziennie przez 8h już mnie zupełnie przerasta. Ile można? No do emerytury, ale nie wiem, czy aż tak długo dam radę. Też ho i praca w zasadzie przyjemna, ale taka rutyna jest ciężka do wytrzymania na dłuższą metę.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
przyjazny-analityk-67: Masz jakieś pasje? Hobby? Uczysz się czegoś po godzinach? Wyznaczasz sobie małe cele i dążysz do ich realizacji? Masz kogoś, kto Cię motywuje do życia (przyjaciele, druga połowa, bliscy itp.)? Każdy dzień będzie niczym dzień świstaka, jeżeli nie nadasz mu głębszego sensu. Myślę, że w głowie Ci siedzi myśl, że "zdziadziejesz", bo nie wykorzystujesz swojego potencjału i możliwości. Do tego wpędzanie się w nerwicę, bo strach ma wielkie oczy i
  • Odpowiedz