Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#pracbaza
Piszę o porade w sprawie mojej #rozowepaski, bo ma w #pracbaza tego typu sytuacje(myślę, że temat znany). Otóż moja małżonka pracuje w biurze projektowym i jest typem pracoholika, ale też jest sumienna i dokładna no i też bardzo lubi swoją robote. Ostatnio z macierzyńskiego wrociła jej znajoma ze studiów i laska nie robi dosłownie NIC a NIC - cały dzień kanapeczki, herbatki, orzeszki, fb, nawet wprost powiedziała mojej żonce że "za takie pieniądze nie będzie nic robić" - i nie robi. Są na tym samym stanowisku i tyle samo zarabiają. Przed szefunciem(koleś troche lelawy) co przyjdzie to pali głupa, że niby ma tyle roboty. Problem jest taki, że małżonke cisną z robotą jak mu---yna i zrzucają na nią non-stop tone tematów - po prostu wykorzystują, że robi robote szybko i dobrze, że już nerwowo nie wyrabia i szlag ją trafia, bo robi za trzech za wypłate jednego(ma to odbicie w życiu domowym). Oprócz tego "oczekują", żeby robiła tematy po godzinach do czego też dochodzi. Małżonka nie bardzo umie się zbuntować, a od tej laski z kolei nie egzekwują nic, dosłownie nic (laska ma wrażenie, że jest "nie do ruszenia", bo małżonki kierownik i prezes są kumplami, ale też kumplują się z siostrą tej laski, ogólnie mają dużo znajomości w branży, w samej firmie panuje klimat krewnych i znajomych królika). Zmiana pracy niestety obecnie nie wchodzi w gre.
Co zrobić w takiej sytuacji ?
Małżonka chciałby, żeby laska wkońcu wzieła się do roboty, ale nie chce kręcić afery - moim zdaniem z kolei powinna zrobić inbe, ale to może odnieść efekt odwrotny do zamierzonego i tylko pogłębi problem.
Tak, wiem jaka narracja panuje na #pracbaza, że to moja żonka zła że chce pracować i nie daje się innym opierdzielać, ale może coś doradzicie, bo sam nie wiem jak ogarnąć taką sytuacje, a temat kręci się u nas non-stop.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt

  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: zdefiniuj problem. Różowa MUSI robić za koleżankę? Czy CHCE żeby wszyscy zasuwali tak jak ona?

Jeśli to drugie to niech poszuka profesjonalnej pomocy albo własny biznes zalozy, bo wymaganie od ludzi na równorzędnych stanowiskach pracocholizmu samemu będąc trybikiem to jakieś potężne zwarcie w mózgu.
  • Odpowiedz
  • 9
@mirko_anonim No jak nic nie chce z tym robić i nikomu nie sygnalizuje problemu to nic się nie zmieni. ¯_(ツ)_/¯

Ja bym po prostu robiła 8h i szła do domu rozliczajac każde nadprogramowe 15 minut w pracy, o które prosi szef. Bo za nadgodziny się płaci i jest też limit nadgodzin w roku na UoP.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Byłam w takiej sytuacji kilka lat temu i zrobiłam dwie rzeczy, żeby z niej wyjść: 1) pomstowanie, ile mam roboty, opowiadanie o tym jak ciężko pracuję, pilnowanie by każdy wiedział 2) wystawianie nieróbstwa koleżanki na ekspozycję, ale nie tak wprost; przykładowo zawsze pilnowałam, żeby sprawdzić na statusach przy szefowej aktualne harmonogramy i ta głupia gęś nigdy nie miała i nigdy się nie nauczyła, żeby mieć ¯\(ツ)/¯ Potem mnie awansowano
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jeśli robi robotę za koleżankę to niech przestanie. I żadnego po godzinach. Trochę sama na siebie żona ukręciła bat. Jak szef widzi,że robi dużo, to zrzuca na nią dużo. Nie chodzi o to żeby się obijać, ale nie robić za trzech, tylko jak jest się jedną osobą to za jedną osobę. Jak koleżanka jest po znajomości to może być tak,że jak żona będzie na nią coś gadać to sobie
  • Odpowiedz
Problem jest taki, że małżonke cisną z robotą jak mu---yna i zrzucają na nią non-stop tone tematów - po prostu wykorzystują, że robi robote szybko i dobrze, że już nerwowo nie wyrabia i szlag ją trafia, bo robi za trzech za wypłate jednego(ma to odbicie w życiu domowym). Oprócz tego "oczekują", żeby robiła tematy po godzinach do czego też dochodzi.


@mirko_anonim: Robiłem podobnie aż się nauczyłem że szybko i za
  • Odpowiedz
@mirko_anonim niech „zwolni”-zrobiłem podobnie w nibykorpo. Wkurzałem się, że muszę robić więcej niż inni (zastępowałem jedną osobę na dłuższy czas). Stopniowo-odpisywanie na mejle dzień później, następnie dwa dni później, i co? Świat się nie zawalił, ludzie zaczęli dostrzegać, że coś się posypało. Miesiąc później rozmowa z przełożonym, że odbierają mi część obowiązków bo widzą, że za ilością pracy idzie spadek jakości (też budowlanka). Pensja jaka była taka jest. Jak nie zobaczą,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ktoś tam wyżej radzi że kilkutygodniowe L4 da im do myślenia kto odwala całą robotę :) ja bym tak zrobiła, poza tym jak kobita przemęczona i sfrustrowana robotą, to nie ma co się zastanawiać tylko iść do lekarza i odpocząć.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
bystry-narrator-42: No generalnie jest to problem z zarządzaniem w tej firmie. Dobry szef zwraca uwagę na to, żeby nie było takich sytuacji, że jeden pracuje za dwóch, a drugi nic nie robi, bo wie, że to denerwuje tych pracowitych. Sami tego nie zmienicie raczej.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Jailer
  • Odpowiedz