Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim niestety, nauczono nas w ostatnich dekadach jako mężczyzn, że nie mamy prawa niczego chcieć, z niczego się cieszyć, że jesteśmy ludźmi drugiej kategorii, że jesteśmy winni całego zła i tak dalej, i tak dalej - i skąd takie skutki: "powinienem się cieszyć, ale...".
Przykro mi, że odczuwasz to. Wiem doskonale, jakie to uczucie.

Powiem tak - jak ktoś ma problem z tym, że się cieszysz, to niech idzie do diabła.
Wiedz, że
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: super sprawa. Na pewno wszyscy byli ucieszeni, że mogą Ci sprawić taką frajdę. To mi przypomniało jak u mnie w rodzinie też jedna osoba drugiej zrobiła imprezę w lokalu niespodziankową na okrągłe urodziny. Takiego szoku z zachwytem nie widziałam na jego twarzy nigdy i było to super uczucie :D dlatego ciesz się, masz fajne osoby wokół i świetną dziewczynę 😄
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ja mysle ze rozowa poswiecila pelno czasu, pieniedzy, nerwow, walki z logistyka tylko dlatego, bo jestes tego niewarty.
I w ogole nic nie jestes warty a rozowa chciala Ci zrobic na zlosc, bo jestes beznadziejmnym czlowieiek. Miales czuc zaklopotanie, nieswojo, zrobila Ci sieke z mozgu. Olej ta karyne miras. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ciesz się i pamiętaj, że zawsze Ci sie mogła trafić taka co z nawet listy prezentów Ci nie kupi czegoś tylko najbardziej bez sensowny prezent który pójdzie do w-------a.
  • Odpowiedz
Czy ja na prawdę jestem tego wszystkiego wart? Na prawdę zasłużyłem aż na takie specjalne traktowanie?


@mirko_anonim: Ludzie wokół Ciebie pokazali Ci, że jak najbardziej jesteś tego wart. Postaw w tym miejscu kropkę i nie szukaj na siłę powodów, które pozwolą ci myśleć, że jest inaczej. A jeśli te myśli są mocno natrętne, może warto przepracować sobie ten temat pod okiem specjalisty?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Poza tym co tutaj opisałeś, jestem bardzo ciekawy jak wyglądają Twoje relacje z rodziną i przyjaciółmi i jaki jest Twój wkład w te relacje. Pytam bo w moim 32 letnim życiu spotkałem jedną osobę - moją partnerkę, która okazuje mi zainteresowanie i to co opisujesz wydaje mi się jak w innej planety (znajomi, rodzina) :)
  • Odpowiedz