Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Posłuchajcie pewnej historii o przegrywie... który stał się wygrywem.

Otóż po ukończeniu liceum (jakieś 15 lat temu) poszedłem na studia. Jak wiadomo - zaczynały się wtedy docinki od strony rodziny ze znalezieniem dziewczyny. Starsze rodzeństwo było już wtedy po ślubie, założyli rodzinę bądź mieli takowe plany to i mnie rodzina oraz rodzeństwo zaczęło dopytywać. Niestety los nie był taki kolorowy jak się mogło wydawać. Do tego też ciężkie studia gdzie cała rodzina była przekonana, że sobie nie poradzę. Potencjalne kandydatki olewały mnie jak tylko mogły. Większość była szczera i znajomość kończyła się odmową bądź bezdyskusyjną blokadą (nie, nie byłem stalkerem - byłem traktowany jak śmieć którego można wyrzucić do kosza). Po studiach poszedłem do pracy to nadal nic się nie zmieniło. Jedynie zainteresowanie wzrosło - tylko po stronie finansowej. Podczas randek byłem świadkiem dyskusji "a kup mi to", "a zginęło mi tyle pieniędzy (aluzja do tego aby oddać ofierze pieniądze). Chociaż wtedy już miałem sferę związków po studiach głęboko w nosie. Co było po takiej randce? "Mam chłopaka". Z czasem wszyscy w rodzinie coraz bardziej się wymądrzali, że mógłbym sobie kogoś znaleźć.
Ale co się stało teraz? Studia skończone + dobra praca. Teraz mam 35 lat, wszyscy ze starszego rodzeństwa są... po rozwodzie lub w trakcie rozwodu a ja jestem jak byłem przy obecnym zbiegu okoliczności - szczęśliwym kawalerem. Czy rodzice coś mówią? Nie, ponieważ są już starsi i sami potrzebują ode mnie pomocy na starość przy prostych czynnościach (mieszkam w dużym domu z rodzicami których świadomie wykorzystuję przez przeszłość którą mi zgotowali żyjąc jednocześnie z wynajmu mieszkań oraz pracy zdalnej mając lekko kilkanaście tysięcy miesięcznie). Do tego ta rozwodowa atmosfera... nawet nie macie pojęcia jaka cisza w tym temacie zapadła i nikt już mnie nie pyta o to abym znalazł sobie kogokolwiek... a czasami wręcz przeciwnie :)

Wniosek?
To nic, że jesteście przegrywami i przegrywacie. Karma wróci i to WY staniecie się wygrywami i wygracie!

#zwiazki #wygryw #odprzegrywudowygrywu

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

📒 Notatka moderatora: Tak było, nie zmyślam.

💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt

  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: gratuluję, czasami byc lepiej samemu, niż pchać się w relację bez miłości tylko żeby spłodzić purchlaka, wziąc kredyt i rozwód, bo CO Znajomi i rodzina POWIEDZĄ!!!
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:
To co piszesz to prawda dobrze, że jesteś świadomy to twoje życie ale jednak mam odczucie jakbyś czerpał satysfakcję z takiego ,,miałem rację" ale czy ciebie to powinno obchodzić tak szczerze czasem nie warto walczyć o to kto ma rację a skupić się na tym czego się chce udowadnianie czegoś innym jest nic nie warte bardzo cieszy mnie, że zbudowałeś sobie wygodne życie i żyjesz na swoich zasadach ale
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
twórczy-mentor-55: Według mnie ty i tak dalej jesteś przegryw, na dodatek czerpiesz swoje szczęście na podstawie nie szczęścia innych co jest mocno przegrywowe, dalej tkwisz w fikcji którą stworzyłeś sobie za młodu, wygryw to jest człowiek który żyje w tempie rozwoju swojego ciała czyli robi rzeczy odpowiednie do swojego wieku, wyniki nie są aż tak ważne jak samo robienie tych rzeczy, przez ciebie przemawia strach i jesteś jak taki partyzant który
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
nowoczesny-zwycięzca-96: @Blueweb: Hehe tylko u mnie nie ma depresji. Z czego się ona u Ciebie wzięła? Odczuwasz presję z powodu braku związku?
@HoroLive: to znaczy... chciałem za młodu znaleźć sobie kogoś. Niestety nie udało mi się to i pogodziłem się z tym, że nie założyłem rodziny oraz nie mam sobie nic do zarzucenia, ponieważ zrobiłem wszystko co w tym kierunku mogłem. Więc to nic takiego :)
@De_Fault:
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: @HoroLive: no dokładnie.. to taki bezsens. ja wiem odkąd byłem mały ze nie chce dzieci, z czasem zrozumiałem że nie chce tez takiego zycia praca 9-17 dom rodzina kredyty "przyjaciele" dla mnie to więzienie jakieś. ja chce tej wolności , wyjazdów , robienie czego mi się podoba. I to mam. Dodatkowo jestem "inny" bo jestem w spektrum autyzmu i ludzie naturalnie mnie odpychają ale to dobrze bo
  • Odpowiedz