Aktywne Wpisy

FejsFak +645
Niedługo minie kolejna rocznica rozpoczęcia tego wspaniałego projektu. Ktoś niedawno pisał gdzie są aktualne zdjęcia schodów a ja nie jestem okrutnikiem i nie będę odmawiał wam tej przyjemności rzucenia okiem na to spektakularne dzieło inżynierii budowlanej. Jak widzicie schody w tym momencie służą jako pólki na rupiecie (powoli wszystkie rupiecie wynoszę piętro wyżej żeby mieć trochę porządku w mieszkaniu). #stepujacybudowlaniec
P.S. były jakieś wąty o to, że nic nie wrzucam
P.S. były jakieś wąty o to, że nic nie wrzucam
źródło: IMG_20260218_104952_006
Pobierz
Szybka ankieta. U mnie Salt Lake City, chociaż niewiele z nich pamiętam oprócz skoków ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#mediolan2026
#mediolan2026
Które z zimowych IO oglądaliście jako pierwsze?
- Nagano 1998 14.3% (64)
- Salt Lake City 2002 45.7% (204)
- Turyn 2006 9.0% (40)
- Vancouver 2010 10.5% (47)
- Soczi 2014 4.0% (18)
- Pjongczang 2018 0.9% (4)
- Pekin 2022 0.9% (4)
- Obecne 0.9% (4)
- Któreś przed Nagano 13.7% (61)





Hejka, małżeństwo z długim stażem here (25 lat), 3 dzieci poniżej 18 lat, no i żonka chce się rozwieść. Po prostu czuje sie zaniedbana + tysiące żali z przeszłości. Ja prosty człowiek jestem - zarabiam kasę i chcę mieć rodzinę ;)
Ale do rzeczy: chciałbym spróbować ją namówić na terapię małżeńską (chociaż ona zdecydowała się juz na rozwód). Czy ktoś może polecić dobrego, sprwdzonego terapeutę/tkę z Warszawy?
Z fartem mordeczki!
#rozwod #zwiazki #uid328362
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny
🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt
@mirko_anonim: fakt że udzielasz się na wykopie jeszcze z anonima pokazuje obraz powodu dlaczego chce trochę dynamiczniej korzystać z życia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ratowanie relacji odbywa się na etapie gdy coś się psuje, a nie gdy składa się papiery rozwodowe
@mirko_anonim: Od razu z grubej rury czego ty chcesz, bo przeciez ZARABIAM KASĘ ROZUMIESZ???!!!!!
Nie dziwie sie ze chce sie rowiezc, typowe toksyczne malzenstwo z ubieglego wieku.
A jak decyzje juz podjela to chocbys ja trzymal zwiazana w piwnicy i tak odejdzie - a nawet zwlaszcza
Ty właśnie tracisz kobietę i rodzinę. To nie czas na
Faktycznie byłem wylogowany z rodziny poza zarabianiem kasy (z wyjatkiem zabaw z dziecmi). No cóż - dzieki wam, a ktoś może to przeczyta i zastanowi się nad swoim życiem.
No to nara
Tym bardziej szacunek, że nie zasłaniasz się wymówkami.
Ale pamiętaj:
- Twoim celem nie jest teraz "uratować związek za wszelką cenę". Bo desperacja zabija ostatnie resztki jej szacunku wobec Ciebie.
- Twoim celem jest stać się facetem, z którym ona (lub ktokolwiek inny) będzie chciała być - nawet
Żonka chce rozwodu, zastanawia sie co mamy podpowiedzieć dzieciom, bo pytają czy jedziemy na majówkę. No i w sumie, żeby im nie mącić w głowach nie chcę powiedzieć, że kochany tatuś by został z wami, ale ta niedobra mama chce się rozwieść.
W tym wszystkim teraz najważniejsze jest jedno: Wasze dzieci.
Nie walcz teraz o uratowanie tego, czego już nie ma. Walcz o to, żeby Twoje dzieciaki miały ojca, który jest obecny, stabilny i emocjonalnie silny. One nie potrzebują taty-męczennika ani
@mirko_anonim: jak to zazwyczaj u osób, których głównym atutem jest to
Nie - nie jest to powodem kłopotów w związku. Żyjemy na dosyć dużym poziomie (chociaż bez przesady). Dom na duży kredyt, 2 dzieci w prywatnych szkołach (1 w panstwowej), wakacje-sracje-dupacje. Kasy niby mamy trochę (moje zarobki w korpo nie są najniższe + akcje + bitcoin) ale co z tego, skoro musimy podbierać z oszczędności co miesiąc.
@mirko_anonim: wiesz, ja nie chcialem Cie lustrowac tylko przetestowac
Nie, raczej to była wspólna decyzja - aby wychowywać dzieci w domu, nie w żłobku a później się nimi zajmować. Nie mam pretensji, że nie pracowała, bo tak w sumie ustaliliśmy. Teraz żonka nie jest z tego zadowolona.
@mirko_anonim: nie, zycie Ci nic nie pokaze, bo Ty nie masz zadnych planow na
No
K---a - w sumie dobrze podsumowałeś moje plany, ale nie dam rady finansowo w ten sposób, bo po rozwodzie nie rozliczymy PITu wspólnie (przypominam - żonka nie pracuje), więc nie bedzie zwrotu podatku.
Ogólnie sytuacja wygląda tak, że nie za bardzo wiem co robić. Nadchodziła majówka i żonka powiedziała, ze powiemy dzieciom, że nie jedziemy na majówkę bo się rozwodzimy. Ja powiedziałem, żeby zaczekała do
Walcz o majątek, bo zostaniesz gołodupcem z przyszłymi długami. Miej oko na nią, bo na boku coś jest kręcone. Przykręć kurek z kasą znacząco. Walczysz o dzieci i własne przetrwanie. Masz p--------e, ale sam do tego doprowadziłeś. Bądź silny, walcz i staraj się mało pić. Powodzenia
Na razie wygląda to tak: mieszkamy razem, ona cały czas chce się rozwieść. Dla mnie to mniejsze zło, bo przynajmniej chwilowo dzieci mają obojga rodziców. Każdy dzień razem zaliczam na plus z powodu dzieci. Do siebie z żoną prawie się nie odzywamy, często jest agresywna i niemiła. Swojej terapii szukałem na początku, ale później przestałem - na razie załatwiłem sobie trochę odkładaną sprawę zdrowotną