Wpis z mikrobloga

  • 0
@mirko_anonim mozliwe, ze Twoja żona cierpi na IBS, nietolerancje pokarmowe albo alergie. Powinna się dokładnie zbadać. Można też poeksperymentować z suplementacją różnych probiotyków. Taki stan zdrowia moze na serio zniszczyc psyche.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nerwowość i samopoczucie mogą być i czesto są jednak wtórne wobec problemów gastrycznych. Zespół jelita wrażliwego? Może je coś czego nie trawi, nabiał? Badała alergie pokarmowe?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim niestety ale ludzie nie są idealnie zbudowani a jeśli mają nieleczona depresję czy nerwice to potrafią się kształtować różnego rodzaju choroby autoimmunologiczne że jej bóle brzucha mogą być stanem zapalnym jelit i/lub żołądka. Do tego ciąża często podkręca problemy w organizmie do maksa przez co po ciąży mogą dojść dodatkowe problemy zdrowotne które wcześniej przebiegały łagodnie lub były na tyle niezauważalne w objawach że kobieta mogła o nich nie wiedzieć.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Wiesz no, nikt tutaj ci żonie nie przemówi do rozumu. Dlatego tak ważne jest mieć partnera, z którym da się normalnie porozmawiać i wyjaśnić jak jego zachowania na nas wpływają, a on to weźmie na klatę zamiast reagować agresją. Możesz próbować jej napisać list, który przeczyta na spokojnie, powiedz jak się czujesz, że nie winisz jej ale że dla dobra tego związku powinna chociaż na wizytę próbną się umówić
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Kitku_Karola

Tak, ja to wszystko wiem i absolutnie się z Tobą zgadzam. Z resztą o wielu z tych rzeczy napisałem wyżej, tylko może niezbyt składnie. Wybacz, zagotowałem się po prostu pisząc ten post.
I tak - nikt z psychiatrów jej nie oglądał, bo ona nigdzie nie chce pójść, a ja nie chcę robić za jej terapeutę, bo zdaję sobie sprawę, że to może zaszkodzić.
Ja to wszystko wiem.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @pianinka
Chyba nie do końca jestem pewien, kogo masz na myśli, pisząc "dobry partner". Ja mam różne przywary, jak każdy, ale cierpliwości odmówić sobie nie mogę. Potrafię usiąść do rozmowy. Spokojnej, konstruktywnej. Ale co z tego, kiedy w tym wypadku druga strona nie chce. I próbowałem, wierz mi, rozmawiać z nią wielokrotnie na różne sposoby. Tłumaczyłem, jak to wpływa na dzieci, jak to wpływa na nas dwoje.
  • Odpowiedz
Mówiłam o Twojej partnerce. Jeżeli nie chce słuchać jak na Ciebie i dzieci wpływa jej zachowanie, a do tego reaguje krzykiem czy agresją to niewielkie pole do manewru Ci zostaje. Wiem, że list wydaje się dziwnym pomysłem, ale omijasz wtedy jej natychmiastową reakcję defensywną i dajesz czas na przetrawienie tego w spokoju bez poczucia z jej strony, że musi się bronić. No ale znów, to wymaga bycia z kimś, kto w ogóle
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: moim zdaniem żona kwalifikuje się do psychiatry, tylko trudno będzie ją do tego namówić, bo - jak przypuszczam - wizyta u lekarza "dla wariatów" godzi w jej fałszywą dumę.

Ja bym ci radził samemu pójść do psychiatry i porozmawiać z nim, jakie argumenty możesz zastosować, by namówić ją na wizytę. Możesz mu nawet wydrukować swój post z Wypoku, by wiedział, jaki jest problem. Post dobrze go opisuje i wcale
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Przypadkowy

Dzięki. Próbowałem wielokrotnie rozmów na spokojnie i na gorąco. W różnych sytuacjach. Nic. Ale pomysł, bym ja poszedł do psychiatry nie brzmi źle. To znaczy pewnie nic to nie da, pójdę, wygadam się, posłucham truizmów i tyle. Ale kto wie, może coś z tego wyniknie. Pomyślę o tym.

Lekarz rodzinny - mamy różnych, ale teoretycznie to nie problem. Mógłbym wstrzelić się jakoś przed jej umówioną wizytą i
  • Odpowiedz
@mirko_anonim możesz chyba tylko pójść do psychiatry się spytać co z żoną zrobić, a jakby nie miał pomysłów lub nie podziałały to jakieś ultimatum że się z nią rozwiedziesz i weźmiesz dzieci jeśli nie będzie się leczyć
  • Odpowiedz
@mirko_anonim jeszcze do tego wszystkiego dodam, że nerwica, ocd i cała główka zaostrza ibs, a ból ibs i lęki przed nim karmią zaburzenia nerwowe i tak wkoło Macieju (ʘʘ)
btw jeszcze jest nerwica żołądka, tak na dokładkę, nienawidzę bardzo.

powodzenia Miras, trudny orzech przed tobą. A taktyka naukowa, że skoro wykluczyła inne opcje, a nie sprawdzała psychiatry, to jeszcze jego musi? Powiedziane w formie, hm, nie że
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @ Kitku_Karola
B---a atomowa, której jednak odpalać bym nie chciał. Oczywiście w głowie pojawiają się różne scenariusze, ale po prostu sobie tego nie wyobrażam. Dlaczego? Proste - dzieci, rodzina. Ja bym sobie jakoś poradził, ale dzieciom chcę oszczędzić.

@lunaria
Właśnie cały czas jej tłukę do głowy, że to tak działa. Że sama napędza ten mechanizm. Że, w dużym uproszczeniu, lęk przed tym, że będzie jej niedobrze, sprawia, że
  • Odpowiedz
@mirko_anonim ale co Ty chcesz dzieciom oszczędzać skoro teraz w domu mają rodziców co się kłócą i matkę co non stop chorą chodzi i znerwicowana. Jakbyś się rozwiódł to by nie było kłótni w domu a żona może by ruszyła do psychiatry bo póki co nie czuje się wystarczająco na dnie by pójść po pomoc zamiast wybrzydzać i się użalać nad sobą. Tak czy inaczej dzieci cierpią już teraz każdego dnia
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Kitku_Karola
Mocne słowa, ale słuszne i potrzebne. Dziękuję Ci.

Co ja chcę oszczędzać dzieciom? Wiadomo, że mój punkt widzenia nie jest ich perspektywą, ale staram się po prostu, by tego nie odczuwały. Czy to działa - nie wiem. Robię, co mogę. Poza pracą poświęcam im tyle uwagi, ile jestem w stanie (w tym wszystkim próbuję jeszcze szarpać czas dla siebie, niełatwa sztuka), chociaż zdaję sobie sprawę, że czasem
  • Odpowiedz
@mirko_anonim ogólnie mam wrażenie że ludzie co są rodzicami to myślą że dzieci nie widzą co się dzieje między rodzicami i ogólnie w domu. One wszystko widzą i rozumieją zdecydowanie więcej niż Ci się wydaje i co najgorsze to je to wszystko kształtuje na przyszłość. Widok matki udręczonej chorobami i ojca co próbuje jakoś spinać życie by jako tako było. Też pewnie widzą kłótnie i co najgorsze to im młodsze tym
  • Odpowiedz