✨️ Nauczyciele i ich zarobki - rzeczywistość czy narzekanie?Ⓘ Często przewijają mi się posty na Facebooku z grupy Pokój Nauczycielski. Czy każda grupa zawodowa opłacana przez państwo musi zawsze narzekać na swoje zarobki? Ostatnio pojawił się tam wpis młodego mężczyzny (przed 30) o pracy na 2 etaty i braku możliwości wzięcia kredytu na mieszkanie. Kilkaset polubień i komentarzy o beznadziejnych zarobkach nauczycieli. Gość mówił o pracy 8-17 i zarobkach ponad 9k netto - patrząc na zdjęcie jest nauczycielem wychowania fizycznego. Ciągłe wpisy jak to brakuje nauczycieli, nikt nie chce pracować w edukacji, zapowiedzi przebranżowienia do korporacji i sektora prywatnego (typu: nauczyciel angielskiego świetnie odnajdzie się w zagranicznych firmach, a nauczycieli matematyki może zostać programistą). Czy tylko ja widzę tutaj spore odklejenie od rzeczywistości? Problem braku nauczycieli może faktycznie dotyczy kilku największych miast, ale na obszarze 90% Polski jest to bardzo dobra robota (i w większości niedostępna dla młodych).
W innym wpisie kobieta żali się, że jeździła na szparagi do Niemiec w wakacje żeby nadpłacać kredyt. To jak to? Jednak są te 2msc wakacje?
Czy każda grupa zawodowa opłacana przez państwo musi zawsze narzekać na swoje zarobki?
@mirko_anonim: nie musi, np. lekarze zarabiają po 50k. a nie, czekaj, oni w sumie też narzekają i chcą podniesienia minimalnych zarobków do 24k z tego co pamiętam xD
✨️ Autor wpisu (OP): @StonkaM @Przypadkowy Pensum nauczyciela to 18h tygodniowo. On pracuje na 2 etaty (czyli 36h tygodniowo) i zgarnia 2x4,5k=9k netto. Z przejazdem pomiędzy placówkami i dodatkowymi aktywnościami wychodzi te 8-9h pracy dziennie.
@mirko_anonim: Pensum =/= czas spędzony w szkole. Myślisz, że nauczyciel przychodzi do szkoły o 8, robi cztery lekcje i wychodzi o 12 i nie robi w szkole niczego więcej? Że jak wyciąga na lekcji stos ocenionych sprawdzianów, to przyszedł do szkoły przed chwilą i sprawdził je na przerwie? Że godziny konsultacji, spotkań rodzicielskich i wypełniania papierkowej roboty dzieją się w zerowym czasie? Może jeszcze wydaje ci się, że mają wolne
Często przewijają mi się posty na Facebooku z grupy Pokój Nauczycielski. Czy każda grupa zawodowa opłacana przez państwo musi zawsze narzekać na swoje zarobki? Ostatnio pojawił się tam wpis młodego mężczyzny (przed 30) o pracy na 2 etaty i braku możliwości wzięcia kredytu na mieszkanie. Kilkaset polubień i komentarzy o beznadziejnych zarobkach nauczycieli. Gość mówił o pracy 8-17 i zarobkach ponad 9k netto - patrząc na zdjęcie jest nauczycielem wychowania fizycznego. Ciągłe wpisy jak to brakuje nauczycieli, nikt nie chce pracować w edukacji, zapowiedzi przebranżowienia do korporacji i sektora prywatnego (typu: nauczyciel angielskiego świetnie odnajdzie się w zagranicznych firmach, a nauczycieli matematyki może zostać programistą). Czy tylko ja widzę tutaj spore odklejenie od rzeczywistości? Problem braku nauczycieli może faktycznie dotyczy kilku największych miast, ale na obszarze 90% Polski jest to bardzo dobra robota (i w większości niedostępna dla młodych).
W innym wpisie kobieta żali się, że jeździła na szparagi do Niemiec w wakacje żeby nadpłacać kredyt. To jak to? Jednak są te 2msc wakacje?
#edukacja #pracbaza
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt
@mirko_anonim: nie musi, np. lekarze zarabiają po 50k. a nie, czekaj, oni w sumie też narzekają i chcą podniesienia minimalnych zarobków do 24k z tego co pamiętam xD
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi