Aktywne Wpisy

Nietaki5 +692

MrSzakal +104
Nie pojmuje skąd się bierze tyle dzbanów wrzucających na siebie dowody do Internetu. Gdzie instynkt samozachowawczy? Gość przez wieś leci 280 km/h, na drugim filmie 240 w zabudowanym. Taki samochód to jak pocisk, nad którym może wydawać się tylko posiadanie złudnej kontroli.
Poza tym to kolejny dowód, że przepisy uderzają w tych, którym zdarzy się przekroczyć prędkość o 20 km/h, Majtczaki i inne mają te kary głęboko gdzieś, oni tak będą jeździć
Poza tym to kolejny dowód, że przepisy uderzają w tych, którym zdarzy się przekroczyć prędkość o 20 km/h, Majtczaki i inne mają te kary głęboko gdzieś, oni tak będą jeździć
źródło: polish_save
Pobierz





Jestem lekko skołowany po mojej ostatniej kłótni z dziewczyną i chciałbym was prosić o rozstrzygnięcie kto ma rację.
Sprawa wygląda tak:
- jesteśmy ze sobą od prawie 2 lat
- 3 miesiące temu zamieszkaliśmy razem - wynajmujemy mieszkanie w Warszawie za 3800zł
- ja zarabia 11 000zł miesięcznie, a dziewczyna niecałe 6000zł
- koszty dzielimy 50/50, czynsz, rachunki itp.
- odstępstwami od reguły 50/50 są: paliwo, wyjścia na miasto i mniejsze wycieczki (np. dwudniowe citybreaki) - tutaj stawiam ja
Dziewczyna uważa, że niesprawiedliwym jest to, że dzielimy się kosztami 50/50, bo ona zarabia dużo mniej i przez to ja zyskuję na tej relacji jej kosztem.
Moje podejście jest takie, że skoro nie jesteśmy małżeństwem to nie powinniśmy mieć wspólnego budżetu i dla mnie normalne jest to, że robimy 50/50. Szczególnie, że ona też na tym wychodzi na plus, bo wcześniej wynajmowała kawalerkę za prawie 3200zł z rachunkami. Teraz z rachunkami płaci 2100zł miesięcznie.
Jest to już któraś z rzędu kłótnia o sprawy finansowe i szczerze mówiąc zaczynam się zastanawiać czy ten związek ma sens, skoro nawet jeszcze nie jesteśmy małżeństwem, a ona już by chciała żyć na mój koszt.
Dla mnie zamieszkanie razem to nie jest commitement do końca życia. Co innego małżeństwo, ale związek i mieszkanie razem wg mnie ma na celu sprawdzenie się, czy mamy podobne podejście do życia, czy się nie kłócimy, czy dobrze nam się wspólnie żyje. I dopiero po tym sprawdzeniu się można wziąć ślub i żyć jak małżeństwo.
Dziewczyna natomiast chciałaby już żyć jak w małżeństwie, a wg mnie nie tędy droga. Gdybym z każdą dziewczyną miał wspólny budżet to bym nienajlepiej na tym wyszedł.
Ale chętnie dowiem się co wy o tym sądzie i jak to działa w waszych związek.
Uprzedzając pytania - obowiązki również dzielimy 50/50.
#zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: RamtamtamSi
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
Jeśli ona koszty chce dzielić 30:70 to spoko, ale wtedy obowiązki 70:30 i tyle.
Ten związek nie przetrwa, skoro w tak fundamentalnych sprawach się różnicie, więc tym bardziej nie powinniście mieć jednego budżetu, bo to jest głupota.
@moll: Ogólnie wszelkiego rodzaju nieformalne situationshipy są bardzo ciekawe, bo nie ma żadnych zasad moralnych ustalonych "z góry". A każdy z góry przynosi oczekiwania.
Gdzieś tu np. walał się post kolejnego anonima, gdzie dziewczyna była zaskoczona, że mimo iż spędziła mnóstwo czasu z typem, sypiali ze sobą, to potem on wytarł siusiaka w firankę i wrócił do byłej. Jak to tak? Dlaczemu? Przecież
"Jak partnerka tak chce, to nie ma co się licytować, bo to jest po prostu uczciwe rozwiązanie"
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
@Quashtan
No ze ślubu korzyść ma tylko kobieta, żaden zdrowo myślący facet nie bierze ślubu bo nic z tego nie ma. Jak się kochacie i jest wam razem dobrze to sobie żyjecie i jest zajebiście.
@quarien
Ślub to nie gwarancja że cię partner czy partnerka nie zostawi/zdradzi. Zasady moralne
@mirko_anonim: projekcja, a w najlepszym razie pokazanie co jest dla niej najważniejsze (zysk i koszt).
Tymczasem moja różowa która chce oddać mi za bilet do teatru w dzień kobiet, albo drinka w jej urodziny ¯\(ツ)/¯