@mirko_anonim: rozumiem jej punkt widzenia, woli nowe, większe mieszkanie, które jej przypadnie niż zwiedzanie jakiś miejsc z nudnym typem, którego i tak już nie lubi ( ͡º͜ʖ͡º)
@mirko_anonim: tzn. co? Aktualnie nie macie sypialni? No zależy jak duże mieszkanie macie obecnie - jak się gnieździcie na 34 m2 i nawet pierdnąć się nie da żeby ta druga osoba nie usłyszała to nie zdziwko, że chce większego mieszkania. A jak macie 50-60 m2 i chcecie wymienić na 80m2 to trochę bezsens.
@mirko_anonim: Można mieć 3 pokoje na 45 metrach a można mieć 3 pokoje na 70 metrach. Różnica w komforcie życia jest znaczna, na korzyść 70 metrów.
Nie dziwie się Twojej żonie, że chce się wyprowadzić do większego mieszkania, żeby mieć więcej przestrzeni, bo generalnie ludzie chcą mieć wygodniej. Ty chcesz podróżować - ok, tylko przelicz sobie ile dni w roku śpisz i mieszkasz gdzieś w podróży, a ile u siebie
@mirko_anonim: Skad wziales 700k za jeden pokoj wiecej? Czyli chcesz zostawic obecne i kupić drugie, wieksze? No to jak chcesz zjesc ciastko i miec ciastko to tak nie dziala. Sprzedaj obecne jezeli nie stac Cie na dwa
@mirko_anonim: bez sensu ten post bez podanego metrażu. Jeżeli mieszkacie na 35m2 i ona chce wymienić na 55m2 to ma to sens. Jeżeli mieszkacie na 55m2 i chce wymienić na 75m2 to dajcie sobie spokój i kupcie sobie RODos co najwyżej żeby mieć swoją ziemię
@mirko_anonim Jak przedmówcy, czy jest to kwestia zmiany 35-40m2 na 60m3 (ma ogromny sens) czy 60m2 na 70m2 (nie ma sensu specjalnie).
Poza tym nie wiem, skąd ci się aż takie koszta wzięły. Jeśli pierwsze mieszkanie macie spłacone w całości to można spokojnie sprzedać i dopłacić stosunkowo niewiele do większego mieszkania, zależy od miasta, ale na pewno nie będzie to różnica 700k zł.
@mirko_anonim: NIe rozumiem o co kaman, skoro splaciles kredyt na pierwsze to juz masz całkiem spory kapital na wieksze, wiec w czym problem? Pewnie bait
ale wizja przepalenia 700k PLN na jeden pokój więcej za to brak piwnicy i dodatkowo płatne jedno miejsce parkingowe od Pana dewelopera
@mirko_anonim: Możesz sprzedać, dopłacić trochę albo dokredytować nie pod korek. Wilk syty i owca cała. Jeżeli jesteś bardziej ogarnięty finansowo to możesz próbować wynajmować i spłacać kreadyt z czynszu + sprzedać dopiero jak poczujesz pętle
Tak jak przedmówca. Zmieniasz kawalerkę na m2 (popieram kobietę)czy m4 na m5 (popieram Ciebie)
Nie dziwie się Twojej żonie, że chce się wyprowadzić do większego mieszkania, żeby mieć więcej przestrzeni, bo generalnie ludzie chcą mieć wygodniej. Ty chcesz podróżować - ok, tylko przelicz sobie ile dni w roku śpisz i mieszkasz gdzieś w podróży, a ile u siebie
Poza tym nie wiem, skąd ci się aż takie koszta wzięły. Jeśli pierwsze mieszkanie macie spłacone w całości to można spokojnie sprzedać i dopłacić stosunkowo niewiele do większego mieszkania, zależy od miasta, ale na pewno nie będzie to różnica 700k zł.
@mirko_anonim: Możesz sprzedać, dopłacić trochę albo dokredytować nie pod korek. Wilk syty i owca cała. Jeżeli jesteś bardziej ogarnięty finansowo to możesz próbować wynajmować i spłacać kreadyt z czynszu + sprzedać dopiero jak poczujesz pętle