✨️ Rozwód po półtora roku małżeństwa – moja historiaⒾ Półtora roku od ślubu wniosłem o rozwód, a od wczoraj jestem już "wolnym człowiekiem"
Ja chciałem oszczędzać, myślałem o przyszłości, o tym żeby w końcu kupić własne M, żeby budować coś trwałego. Ona ciągle wydawanie kasy, spontaniczne decyzje, knajpy, podróże, zakupy, zakupy, jedzenie na wynos. kiedy próbujesz odkładać na wspólny cel, a druga strona nie widzi w tym sensu, to po prostu zaczyna się frustracja.
Najbardziej boli to, że przed ślubem rozmawialiśmy o wszystkim. Zgodziliśmy się, że rodzina i dzieci to nasz priorytet, że chcemy iść w tym samym kierunku. A po ślubie wszystko się odwróciło, nagle "nie teraz", "chcę jeszcze trochę po podróżować", "dzieci może kiedyś". Wchodząc w małżeństwo myślałem, że oboje gramy do jednej bramki.
Już przed ślubem widziałem, że mamy lekko inne podejście do niektórych rzeczy, ale wierzyłem w kompromis. Myślałem, że skoro w tych najważniejszych sprawach jesteśmy zgodni, to reszta się ułoży. Nie ułożyło się. #zwiazki #rozwod
@mirko_anonim: to tak kiepsko u was z kasą jak was nie było stać na knajpę, pizzę na wynos czy wyjazd od czasu do czasu i jednoczesne oszczędzanie. no chyba, że ty z tych co to kartofle z wody, czokapiki i ogólna wegetacja w pogoni za oszczędzoną złotówką
@kuncfot: ale co? mam się odnieść do tego, że baba aż cały rok po ślubie chciała się nacieszyć małżestwem zamiast od razu rodzić bajtla bo pan mąż ma takie marzenie? xD
A po ślubie wszystko się odwróciło, nagle "nie teraz", "chcę jeszcze trochę po podróżować", "dzieci może kiedyś".
@Cadfael: jeśli przed ślubem się na to zgodziła, to jednak mocno nie fair jej postawa. Było wcześniej otwarcie powiedzieć, że dzieci najwcześniej za X lat, że oszczędzanie to Y procent wypłaty, bo ona chce mieć na bieżące przyjemności. A jeśli było potulne potakiwanie, a potem robiła swoje to nie dziwne, że szambo frustracji wybiło
to tak kiepsko u was z kasą jak was nie było stać na knajpę, pizzę na wynos czy wyjazd od czasu do czasu i jednoczesne oszczędzanie. no chyba, że ty z tych co to kartofle z wody, czokapiki i ogólna wegetacja w pogoni za oszczędzoną złotówką
@moll: a skąd wiesz jakie były ustalenia? słowa "Zgodziliśmy się, że rodzina i dzieci to nasz priorytet, że chcemy iść w tym samym kierunku." nie określają czasu, a op już po roku praktycznie zaczął ogarniać myślenie o rozwodzie xD
@Cadfael: skoro coś jest ustalonym priorytetem, to znaczy, że dążymy do szybkiej realizacji xD a skoro chcemy iśc w tym samym kierunku, to raczej oznacza pełną zgodę obu stron na taki scenariusz
Półtora roku od ślubu wniosłem o rozwód, a od wczoraj jestem już "wolnym człowiekiem"
Ja chciałem oszczędzać, myślałem o przyszłości, o tym żeby w końcu kupić własne M, żeby budować coś trwałego.
Ona ciągle wydawanie kasy, spontaniczne decyzje, knajpy, podróże, zakupy, zakupy, jedzenie na wynos. kiedy próbujesz odkładać na wspólny cel, a druga strona nie widzi w tym sensu, to po prostu zaczyna się frustracja.
Najbardziej boli to, że przed ślubem rozmawialiśmy o wszystkim. Zgodziliśmy się, że rodzina i dzieci to nasz priorytet, że chcemy iść w tym samym kierunku. A po ślubie wszystko się odwróciło, nagle "nie teraz", "chcę jeszcze trochę po podróżować", "dzieci może kiedyś".
Wchodząc w małżeństwo myślałem, że oboje gramy do jednej bramki.
Już przed ślubem widziałem, że mamy lekko inne podejście do niektórych rzeczy, ale wierzyłem w kompromis. Myślałem, że skoro w tych najważniejszych sprawach jesteśmy zgodni, to reszta się ułoży.
Nie ułożyło się.
#zwiazki #rozwod
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord
❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników. Wspomóż projekt
@Cadfael: ale karyńsko xD
@moll: no nie xD to może oznaczać miesiąc, a może oznaczać trzy lata xD