Wpis z mikrobloga

✨️ Jak radzić sobie z różnicami pokoleniowymi w rodzinie?
Bardzo kocham swojego ojca, ale nie mogę się z nim dogadać. Jestem lvl 25, ojciec 62. Zawsze był wspaniałym tatą. Miałem z jego strony mnóstwo wsparcia, ciepła, czułości. Miałem trudności z nauką (ADHD i nieco niższe IQ), to mnie wspierał, brał korepetytorów, nie złościł się, nie cisnął (nie miał chorych ambicji), po prostu pomagał. Zachęcał do książek, często rozmawiał. Codziennie niemal razem spacerowaliśmy, wyjeżdżaliśmy za granicę, uczył mnie jeździć autem i skuterem. Nawet, o czym dowiedziałem się parę lat później, krótko po 18 urodzinach zorganizował mi "koleżankę", bo byłem trochę nieśmiały wobec kobiet, a ja wtedy myślałem, że mam szczęście :) No krótko mówiąc wspaniały ojciec. Mam też kochaną mamę, która też jest cudowna, ale to nie o niej.

Z drugiej strony, ojciec miał i ma bardzo konkretne, twarde czy raczej cyniczne podejście do rzeczywistości. Państwo i polityków uważa za złodziei i machinę do okradania innych, przedsiębiorców za cwaniaków i oszustów, ludzi za bezwzględnych krętaczy, kobiety za manipulantki. Pewnie wynikało to z jego doświadczeń: nigdy ciężko nie pracował, prześlizgiwał się przez życie, miał trochę majątku po dziadkach, zajmował nawet wysokie stanowiska zawodowe - jak sam o tym opowiadał - kłamiąc na potęgę i pozorując pracę. Po 50-tce dorobił się, podpinając się pod partnera zawodowego, większych pieniędzy i wtedy naprawdę cieszył się życiem. Taki hedonista, leniwy (jego słowa, zgodne z prawdą), bez żadnych złudzeń wobec świata ludzi i systemu.

No a ja jestem inny i trudno mu to przyjąć do wiadomości. Często mi podawał przykłady różnych uczciwych i ciężko pracujących, ale potulnych znajomych, którzy byli wykorzystywani przez innych. Dobrych mężczyzn wykorzystywanych przez kobiety i vice versa. Pracowników przez pracodawców. Działaczy przez liderów. I przeciwstawiał im siebie, że przynajmniej nikt go w życiu poważnie nie "wyd*mał".

Nie ukrywam, że jestem idealistą. Wierzę w sprawiedliwy świat, w dobroć ludzi (sam jej zaznałem naprawdę wiele). Nie chcę patrzeć na wszystkich jak na potencjalnych wrogów, nie ufać nikomu. Nie mam nic przeciwko ciężkiej pracy i byciu uczciwym obywatelem. Ostatnio zakochałem się i jestem w szczęśliwym związku ze wspaniałą kobietą. Ojciec mi mówi "ciesz się, jesteś młody, baw się, ale nie daj sobie nikomu zamydlić oczu, walcz przede wszystkich o swoje, środki nie mają znaczenia - byle by cię nie złapali, a nawet jak złapią, to zwykle można się wywinąć". Męczy mnie takie podejście.

Zdałem sobie sprawę czytając m. in. tutaj wasze historie z ciężkiego dzieciństwa, że miałem ogromne szczęście i tym bardziej doceniam tatę (i w ogóle rodziców). Dlatego tak mi smutno, że nasze wartości mocno się rozjechały. Tata już jest seniorem, w dobrej formie, ale jednak. Nie wiem jak się z nim komunikować, żeby nie dochodziło do spięć w sferze tych właśnie wartości... Chciałbym żeby w mojej dziewczynie widział fajną, kochającą mnie kobietę, a nie materiał do zabawy i szybkiej wymiany, jak coś będzie nie tak.

Dzięki jeśli ktoś to przeczytał.

#rodzina #rodzice #ojciec

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny

❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników. Wspomóż projekt

  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: to nie jest kwestia pokoleniowa tylko światopoglądowa. Ty inaczej patrzysz na świat bo miałeś/masz wspaniałych rodziców. Ojciec zapewnił ci parasol, chronił cię przed złymi doświadczeniami i ludźmi. Myślę, że miliony mogą ci tylko pozazdrościć. A to że się czasem posprzeczacie światopoglądowo? Nic w tym złego. Pamiętaj tylko żeby nigdy nie rozstawać się w złości. Posprzeczać się a za chwilę normalnie rozmawiać. Może jeśli powiesz ojcu, że traktujesz swój obecny
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
nieustraszony-myśliciel-11: w tych słowach ojca nie widzę nigdzie sygnału jakby potrzegał twoją kobietę jako zabawkę. Ja tu widzę bardziej radę w kontekście samodzielnego życia. Może spróbuję ująć innymi słowami to co miał na myśli: jesteś młody, więc nie bój się próbować nowych rzeczy oraz eksperymentować (i nie chodzi tu tylko o związki). Nie masz (jeszcze) własnej rodziny więc nic cię nie trzyma, wykorzystaj to. Jeśli coś robisz, myśl przede wszystkim o
  • Odpowiedz