Aktywne Wpisy

Damianowski +78
"Wardęga na pogodzenie się z Wersów nawet się umył" xD
Swoją drogą trochę aż dziwne że cisza trochę na mirko o tej akcji.
Ludzie wpłacą. Influ się tam godzą itp.
A tutaj zawiść typu "szkoda sąsiadów" itp XD
Swoją drogą trochę aż dziwne że cisza trochę na mirko o tej akcji.
Ludzie wpłacą. Influ się tam godzą itp.
A tutaj zawiść typu "szkoda sąsiadów" itp XD
DzonyDzony +236
nie moge patrzec na te influencerskie mordy krzyczace "WPLACAJCIE, NA CHORE DZIECI NIE DACIE?", w momencie gdy ich glowne zajecie to ciagla optymalizacja podatkowa, zeby jak najmniej zaplacic miedzy innymi na utrzymanie oddzialow onkologii XD
#latwogang #antykapitalizm #cancerfighters
#latwogang #antykapitalizm #cancerfighters





Od samego wejścia nie wzbudzam sympatii i jestem ciekawy czy ktoś jeszcze ma podobnie jak ja. Konkretnie, chodzi o to, że gdziekolwiek się nie pojawię, to nikt nie ma nawet najmniejszej ochoty na nawiązanie ze mną koleżeńskiego kontaktu.
Np. kiedy przychodziłem do nowej pracy to oprócz formalnego "cześć", nikt mnie o nic nie zapytał a jeśli ja zaczynałem rozmowę, to była ona bardzo szybko urywana. Zaznaczam, że to się działo w pierwszych godzinach lub wręcz minutach, kiedy nie było szans na odwalenie czegoś głupiego i wzbudzenie antypatii. Myślałem, że w tej firmie są same buraki, ale jak miesiąc później przyszedł inny nowy pracownik, to sytuacja była diametralnie inna. Byli ciekawi, choćby skąd pochodzi a mnie nigdy, nikt nie zadał takiego pytania. Nie byli zainteresowani totalnie niczym, np. gdzie pracowałem wcześniej ani skąd dojeżdżam. Koleś, podobnie jak ja, wyglądał jak totalny random z ulicy. Nie mam pojęcia gdzie może być ta różnica.
Kobiety to w ogóle inna historia, bo w większości wzbudzam dosłownie niechęć. Pamiętam, jak trafiłem do nowej grupy na studiach, to od pierwszego dnia, dziewczyny potrafiły przechodzić na drugą stronę ulicy, byle by tylko nie musieć powiedzieć mi "cześć". Działo się to dosłownie od pierwszych minut. Jak los trafił, że z dziewczyną z tej grupy, musieliśmy razem, jako jedyni czekać na profesora pod dziekanatem to widziałem w jej oczach dosłownie strach i chęć ucieczki. Przeszło jej dopiero po dłuższej rozmowie. Na wejściu, zaszufladkowała mnie jako osobę, od której trzeba trzymać się z daleka.
Teraz, jakimś cudem jestem w związku z jedną z 4 kobiet, które nie uciekały na mój widok. Serio, pamiętam wszystkie, u których nie wystąpiła ta niechęć. Nie mam praktycznie znajomych.
Wydaje mi się, że jest we mnie coś takiego, że z automatu wpadam u ludzi w próg poniżej bycia uznanym za neutralnego. Jakby z automatu klasyfikują mnie jako osobę niesympatyczną, niewartą choćby smalltalku.
Nie jestem zdeformowany, nie śmierdzę, jestem wysoki i szczupły, z ryja 5/10.
Ma tu ktoś podobnie?
#zwiazki #spoleczenstwo #przegrw
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt
@mirko_anonim: Gdzie wady? Ja w pracy nie prowadzę z reguły small talków i uważam to za pozytyw. Praca jest od pracowania.
źródło: 1000039962
Pobierztu nie chodzi bezpośrednio o wygląd - bo przecież czasami taki stosunek niechęci występuje właśnie na linii facet - facet tak jak Ty to opisujesz w pracy swojej
tutaj głównie myślę chodzi o taki poziom energetyczny i Twoją pasywność - masz zarówno wysokie mniemanie o sobie jak i niskie poczucie własnej wartości,
Z kolei zdarzało mi się poznać takich mężczyzn. U niektórych z nich to wrażenie mijało przy lepszym poznaniu. Ale w pierwszym odruchu faktycznie można było wyczuć coś nienaturalnego w ich sposobie bycia i to można było ocenić już po pierwszych
Skoro jesteś 5/10 i nie jesteś zdeformowany to obstawiam, że jesteś obciachowy. Na studiach sa w zasadzie jeszcze dzieci, jest oksytocyna, jest ostracyzm i całkiem jak w gimnazjum nr wypada sie zadawac z obciachowymi bo wstyd
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny