Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: To tak nie działa, budowanie i opieranie czegokolwiek na drugiej, choćby bardzo wspierającej i empatycznej osobie w dłuższej perspektywie jest bardzo ryzykowne. Miłość i wsparcie drugiej osoby zazwyczaj nie będzie bezwarunkowe, a serwowanie swoich problemów i zrzucanie ciężaru samokontroli to prosta droga do zniechęcenia, szczególnie na początku relacji. Oczywiście są od tego wyjątki i nie popadajmy też w skrajności, że tego wsparcia nigdy nie będzie, ale czym innym jest
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jak jesteś chlopem to zapomnij. Dochodzą obowiązki, odpowiedzialność i trzymanie ramy. Jak masz ciężka depresję to nie masz tyle energii a musisz dziewczynie caly czas zapewniać nowe atrakcje. Będziesz caly czas sie martwił. W lozku tez dobry nie będziesz. Baby nie są od matkowania, zostawi cię jak będziesz sie użalał. Same wady
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jako typowy facet w polsce jest tak jak @First999 napisał. przegrywy myślą ze związek to wybawienie, ale w rzeczywistości to kolejna pula problemów i rzeczy do rozwiązania, a jak nie masz siły mentalnej żeby zająć się nawet sobą, to good luck with that.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Masz sporo racji, że bliskość i miłość potrafią dać ogromnego kopa do życia. Człowiek, który czuje się potrzebny i kochany, naprawdę łatwiej znajduje sens i siłę do działania. Ale trzeba pamiętać, że związek sam w sobie nie wyleczy depresji - może pomóc, ale nie zastąpi terapii ani pracy nad sobą.

Jeśli ktoś wchodzi w relację z oczekiwaniem, że druga osoba go „naprawi” albo „uratuje”, to łatwo o rozczarowanie i
  • Odpowiedz