Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: good luck

Jako chłopak ktory przeżył podobnie trudną drogę i jest około dekadę starszy mogę ci powiedzieć że da sie znaleźć szczescie i spokoj.
I nke pchaj sie w rodzicielstwo za wszelką cenę. Lepiej nie być rodzicem wcale niż być rodzicem złym
  • Odpowiedz
@mirko_anonim te śmieszki żeby się nie żenić to nie są śmieszki tak naprawdę... Szczerze Ci radzę, jeśli chcesz Wałcz o jakoś swojego życia i lepsze samopoczucie, ale trzymaj się z dala od kobiet. Mówię z doświadczenia życia dorosłego i wczesnego dzieciństwa (niestety).
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Czemu nie wygarniesz tego starym? Widać, że masz o to niesamowity ból i żal, czemu tego nie wylejesz na zewnątrz na osoby odpowiedzialne za to? Argument „nawet mi się nie chce” mnie nie przekonuje, tak byś mógł powiedzieć gdybyś przepracował ten żal, zamknął to za sobą i nie wracał do tego.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
cierpliwy-wędrowiec-83:
Psychoterapia.

A to co opisujesz, to klasyczny przykład, że teoria relacji z obiektem Ronalda Fairbairnea i style przywiązania działają, a nie jakiś redpill sredpill.
  • Odpowiedz
nie wiem jak poszło by mi z dzieckami, ale z wychowaniem psów nieskromnie powiem, że radzę sibie całkiem ok. Siebie też tam jakoś ogarnąłem, wiec jesli schematy sa podobne, to pewnie bym to ogarnął.


@mirko_anonim: nie są.
Poziom trudności wyższy a najgorsze że rachunek za każdy twój błąd to już nie ty będziesz płacił.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: myślę że szanse na partnerkę masz, ale raczej taką też "po przejściach" i "z przeszłością" bo jednak birds of feather flock together
co do dzieci to jest projekt 20-letni w czasie których to lat może się wiele wywrócić, więc jeżeli nie odczuwasz autentycznej potrzeby dzieci, tylko takie wdrukowane przez społeczeństwo "na pewnym etapie życia wypada" to raczej bym w to nie wchodził
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

nie wiem jak poszło by mi z dzieckami, >ale z wychowaniem psów nieskromnie >powiem, że radzę sibie całkiem ok. >Siebie też tam jakoś ogarnąłem, wiec >jesli schematy sa podobne, to pewnie >bym to ogarnął.


Pies, zwłaszcza taki dobrze ułożony, ma wdrukowane służenie Ci i nie oszukujmy się, nie wymaga nie wiadomo jak wiele uwagi i zachodu. Dziecku musisz usługiwać i poświęcać uwagę sam, non stop, bezustannie, dniem i nocą.
  • Odpowiedz