Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: jest coś takiego jak terapia dla współuzależnionych oraz różne grupy wsparcia. To pomoże zrozumieć z jakim przeciwnikiem się mierzysz. W większości miast funkcjonuje też poradnia uzależnień, która powinna skierować Cię w odpowiednie miejsce.
  • Odpowiedz
A czy próbowałeś postawić ultimatum na zasadzie, że albo koniec z piciem, albo odchodzisz? Czy pomoże, to nie mam pojęcia, ale przynajmniej sprawdzisz, czy zrobi to na niej wrażenie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Co do dziecka, to czy nie widzisz w nim podobieństwa do siebie, że zastanawiasz się, czy jest twoje? Zrozumiałe, że obecnie nie masz zaufania do swojej żony, ale czasami po prostu widać, że latorośl „podała
  • Odpowiedz
- Zacząłem zauważać, że coraz mniej jest w jej zachowaniu logiki. -hopie - z tego co piszesz - wczesniej tez tej logiki nie bylo - tylko wieczny chaos , samodestrukcja i lecenie na adrenalinie.

Terapia dla uzaleznionych dla niej , poza tym po porstu terapia - dla Ciebie terapia dla osoby wspoluzaleznionej a dla mirko dla DDA ( bo obstawiam,ze skoro 20 lat razem juz jestescie to mirko chociaz nastoletnie).

Samo sie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Dla Ciebie najważniejsza informacja: ona musi ponosić konsekwencje wszystkiego, co robi. Zero tuszowania. Tylko w konsekwencjach jest nadzieja na zmianę. Brak konsekwencji = komfort picia. Idź na terapię dla osób współuzależnionych, żeby łatwiej Ci było przez to przejść.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
uczciwy-strażnik-65: A czy to nie jest dziecinne takie stawiać komuś w związku ultimatum? @LeVentLeCri często czytałem na wykopie i to bylo bardzo plusowane, że to taki szantaz i manipulowanie czy cos. Nie zależne od treści co każe sie wybierać. Często taka postawa jest przedstawiana jako zla i toksyczna

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Tylko i wyłącznie terapia z odpowiednim leczeniem, sama z tego bez pomocy nie wyjdzie, w takim sensie że sobie postanowi pewnego dnia zaprzestać bo nałóg i tak jest silniejszy. Rozwód i rozejście jeszcze ją bardziej zdegraduje niżeli da jej do myślenia, no ale to twój wybór czy masz tyle cierpliwości do niej bo jakby nie patrzeć to twoja żona i przyrzekałeś "w zdrowiu i chorobie".
  • Odpowiedz
zawinięcia z tego majdanu, bo to nawet nie to że jest jeden problem który trzeba naprawić, ale w ogóle nie wiadomo za co łapać pierwsze i zatykać


@heniek_8: baba się dobrze i dużo rucha więc go tym zatrzymuje ze sobą, nie odejdzie od niej
  • Odpowiedz