Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: z tego, co obserwuję to problemy finansowe zaczynają się dopiero w związku z różową. Koszty utrzymania faktycznie po połowie, ale z jedzeniem to nie przesadzaj. Musisz zjeść tyle, co do tej pory jadłeś i druga osoba to samo. Jeśli chodzi o koszty najmu czy kredytu, to bardziej skomplikowana sprawa. W razie rozwodu możesz stracić to, co zainwestowałeś, a na dodatek wrócić do punktu wyjścia, czyli konieczności życia samemu. Czyli
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Zaskoczę Cię, ale tak było absolutnie ZAWSZE! Ludzie nie łączyli się w pary przez "romantyczne uniesienie", tylko żeby przeżyć.
Mężczyzna wykonywał pracę ciężką fizycznie i zapewniającą przetrwanie. Kobieta zajmowała się czynnościami mniej wymagającymi fizycznie, ale pochłaniające sporo czasu i kasy (pranie, sprzątanie, doglądanie żywego inwentarza [jeśli był], gotowanie posiłków, opieka nad dziećmi, palenie w piecu itp.). Potem pojawiły się pralki automatyczne, zmywarki, caterinigi, "betonowe złoto na wynajem" itp. Na
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
rozważny-kartograf-7: @PfefferWerfer: jakbym zarabiał 20-30k to tym bardziej bym chciał mieć kogoś ale do ogarniania domu i pomocy w gotowaniu bo nie miałbym czasu xd

@heniek_8 coooo. Typie przecież masz większy budżet z drugą osobą a im więcej jedzenia kupujesz tym taniej wychodzi per jednostka. Zwłaszcza promocje czy wielopaki. Nie znam nikogo kto żyje w parach kto by nie oszczędzał na tym vs jak byli singlami lol to są
  • Odpowiedz
jakbym zarabiał 20-30k to tym bardziej bym chciał mieć kogoś ale do ogarniania domu i pomocy w gotowaniu bo nie miałbym czasu xd


@mirko_anonim: Skąd pomysł że duże zarobki oznaczają że ciężko i dużo pracujesz? Z laborystycznej teorii wartości?

Ja mając dziś te 30k/mc pracuję o wiele lżej niż na budowie w wieku 18 lat gdzie zapłacili mi 5,50 PLN/h na czarno xD
  • Odpowiedz