Wpis z mikrobloga

✨️ Niski poziom urodzeń w Polsce - przyczyny i konsekwencje
Mamy nowy niechlubny rekord niskiej liczby urodzin w listopadzie. Dużo się mówi o przyczynach, ale ostatnio przeczytałem gdzieś argument który dał mi do myślenia.

Szło to jakoś tak: do tej pory zakładaliśmy, że kobiety mają tak silny instynkt i imperatyw rodzenia, że będą rodzić dzieci bez względu na wszystko. Okazało się jednak, że tak nie jest i teraz musimy się do tego dostosować albo wymrzemy.

Można to rozwinąć (uwaga kontrowersyjne tezy). Kobiety też kalkulują i im się po prostu nie opłaca podejmować takiego ryzyka i zobowiązania. Dlaczego? Bo wbrew pozorom kobiety to również racjonalni aktorzy a w dzisiejszym świecie bezdzietność jest bardziej opłacalna.

Parę argumentów:
1. Fizjologia - ciąża i połóg deformuje ciało kobiety - staje się mniej atrakcyjna. Kto jak kto ale wykopki powinny sobie zdawać sprawę jak bardzo kobieta jest oceniana za fizyczną atrakcyjność. Ciąża i poród szkodzą poza tym zdrowiu, są bolesne i nieprzyjemne, można mieć po tym problemy i komplikacje. Opieka okołoporodowa w Polsce to żart, Mirku, zastanów się czy chciałbyś sam rodzić na SOR lub na wieloosobowej sali bez godności kiedy piguła się z tobą wykłóca że nie potrzebujesz wcale znieczulenia?

2. RYZYKO. Umówmy się, nikt nie chce mieć upośledzonego lub zdeformowanego dziecka. Takie dziecko to nie tylko trauma po urodzeniu jak się je zobaczy - to zniszczone życie na wiele lat i to nie tylko do 18 ale też później, bo takie dziecko np z Downem nigdy nie „wyjdzie na ludzi” i nie stanie się dorosłe i samodzielne. Facet ma lepiej bo może powiedzieć, że „nie udźwignął tego” i dyskretnie się ewakuować. Alimenty to mała cena za to, że nie musi mieszkać z upośledzonym dzieckiem i może nawet mieć normalne życie. Matka wie, że w razie takiego wypadku to ona z nim zostanie. Oczywiście medycyna pozwalałaby uniknąć takiej tragedii (w Danii np w ogóle od lat nie rodzą się dzieci z Downem - więc ryzyko wynosi 0%). W Polsce zdecydowaliśmy się przenieść całe ryzyko na kobiety i zabronić aborcji więc ja się nawet nie dziwię że racjonalnie jest całe życie brać tabletki anty - wtedy też jest 0% ryzyka zniszczenia sobie życia przez mutację genetyczną.

3. Możecie tutaj pisać co chcecie, ale dane pokazują, że obowiązki związane z opieką nad dziećmi spadają w większości rodzin na kobietę. W XXI w okazało się, że kobiety wcale nie mają genu który sprawia, że czują przyjemność z siedzenia z ryczącym dzieckiem w domu cały dzień i wycierania mu d--y. Ty byś miał z tego przyjemność czy wolałbyś móc wyjść na rower / ściankę / wakacje / grać w gry? No właśnie. Z jakiegoś magicznego powodu ojcowie w sądach rodzinnych prawie nigdy nie chcą być opiekunem dziecka do lat 5.

4. Kultura - jak już masz dziecko to społeczeństwo ma kosmiczne wymagania wobec matki (ojca w mniejszym stopniu ale też). Nie mówię, że to źle, ale pewnie łatwiej się było decydować na purchlaka naszym matkom które uważały że jak już podrośnie to można je wystawić za drzwi z kluczem na szyi tylko potem trzeba dać mu obiad i w sumie fajrant. Teraz by to nie przeszło, więc jak któraś dobrze kalkuluje i lubi mieć wolny czas oraz pieniądze to nie będzie chciała dzieci.

5. Punkt specjalny dla wykopu - jak kobieta nie ma dziecka a partner np zaczyna pić to może odejść i nara. Jak ma z nim dziecko i odejdzie to zostaje odpadem atomowym tj samotną matką i ma zero szans na normalne życie i związek. To kolejny czynnik ryzyka.

5a. A na koniec wyobraźmy sobie kombo czyli samotną matkę którą zostawił partner bo „nie udźwignął” tego, że dziecko urodziło się z wadami genetycznymi. Ja gdybym był kobietą to bym takiego piekła nie zaryzykował nawet gdyby ryzyko wynosiło 0,02%

Mnie jako faceta w sumie przekonuje najbardziej ten argument z mutacją genetyczną. Samemu mi się wydaje że ryzykowanie totalnego zniszczenia sobie życia na wiele lat, nawet jak to ryzyko wynosi 1% jest nierozsądne. Genetyka to ruletka a my jako naród zdecydowaliśmy, że żadna medycyna ani inna nauka nie będzie nam pomagała z nią wygrać xD

Inb4, zanim powiecie że kiedyś to było - kiedyś to takie dzieci umierały same albo z delikatną pomocą wiejskiej akuszerki, nikt normalny nie poświęcał reszty życia żeby się nimi zajmować na pełen etat, jakby ludzie tak robili to cała rodzina by wyginęła pierwszej zimy.

#demografia #antynatalizm #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord

🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt

  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: kontrowersyjne tezy? Czysta biologia, zawsze tak było. Kobiety wybrzydzają i mają wymagania, bo ponoszą większe ryzyko. Tak jest u każdego gatunku. U nas przez dłuższy czas prym wiódł czynnik kulturowy (wyśmiewanie za stropanieństwo, odrzucenie społeczne itd. itp.). Najważniejsze jednak jest wynalezienie antykoncepcji. Sruuu! Nagle okazuje się, że sensem życia kobiety nie jest macierzyństwo, bardzo wiele kobiet nie chce mieć dzieci. Patriarchatyczna narracja tworzona przez tysiące lat runęła w piz.u
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: 1 po to kiedyś się zawierało małżeństwa a ludzie nie mieli nawalone w głowie; 2 ryzyko wg mnie warte nagrody, bez dziecka twoje życie ma sens max 100 lat z dzieckiem może mieć wiecznie, no i z tego co wiem jest dość niskie i nie w pełni losowe; 3, 4, 5 to kwestia doboru partnera (1 wsm też).
Oczywiście, że ryzyko kobieta podejmuje większe przy dziecku, bo to do
  • Odpowiedz
@Marek_zloty: masz trochę romantyczne podejście do dawnych czasów. Pokolenie naszych rodziców zamiast pytać „czy będziesz ze mną chodzić?” To pytali o rękę i było dużo ślubów po kilku miesiącach czy roku znajomości gdzie pojawiały się szybko dzieci, albo po kilku miesiącach znajomości pojawiała się ciąża i były szybkie śluby. Ogólnie ludzie mieli, mają i mieć będą nawalone w głowie z tą tylko różnicą że kiedyś śluby działy się szybko w
  • Odpowiedz
jeśli wymrzemy, to raczej przez nadmiar ludzi niż ich niedobór


@natural_hardship: Wymarcie w pierwszej kolejności Europy, której obywatele przynajmniej w małym stopniu przejmują sie ekologią na pewno przysłuży się planecie pozostawionej ze samymi Hindusami...
  • Odpowiedz
@BorsukMaurycy: Odpiszę na te głupawe i prowokacyjne tezy, a w zasadzie tak de facto zaczepki. Wszystkie z wymienionych jakoś nie stroją z twoją postawą pseudo antynatalizmu (zwierzaczki lepsze jak rozumiem xD - wy wszyscy tu jesteście nie normalni). Kobiety i ich patologiczne zachowania (obowiązywała niemal powszechna znajomość tychże) po pierwsze były temperowane z racji na normy społeczne i silną pozycję kościoła oraz miejscowych ważnych person jak dziedzic, czy fabrykant (tu
  • Odpowiedz
@Kitku_Karola: Mam wrażenie, że nasi rodzice przesadzali często w drugą stronę. I może mam romantyczne podejście, ale myślę, że fakt zawarcia małżeństwa miał wpływ na to, że chociaż kilka związków przetrwało próbę czasu. Z drugiej strony pytanie za jaką cenę.
  • Odpowiedz
@noonchodzewsciekly: romantyczna wizja miłości niestety często pomija dzieci i ich samopoczucie w tym równaniu i pewnie dlatego kobiety są pod tym kątem bardziej praktyczne a mniej romantyczne. Pokolenie moich rodziców jak patrzę na ich relacje to bardziej tam był strach przed tym „a co ludzie powiedzą?” Niż tym „jak to wpłynie na dzieci?” Dlatego często pary trwały ze sobą mimo zdrad, akoholizmu, hazardu, bo bardziej się bali ostracyzmu społecznego w
  • Odpowiedz
@Kitku_Karola: kochany wykopek oznacza 18 plus widzę tylko moje niepoprawne wpisy, wisi mi już totalnie co wy chcecie, zbyt dużo już i to jest nie do przeskoczenia, egocentryzm, hedonizm, znieczulica i roszczeniowość to tylko niektóre z wyznaczników waszego współczesnego credo
  • Odpowiedz
@noonchodzewsciekly: wg mnie zamiast lecieć za romantyczną wizją miłości ludzie powinni zrozumieć że miłość to wybór jednak, który trzeba pielęgnować każdego dnia każdym drobnym gestem, rozmowa i intencja, bo inaczej żaden związek nie przetrwa próby czasu i ludzie w nim się będą do szpiku kości nienawidzieć i trwać w nienawiści (jak pokolenie naszych rodziców) lub rozchodzić się mszcząc się (jak obecne pokolenia). Tak ja uważam.
  • Odpowiedz
miłość to wybór jednak, który trzeba pielęgnować każdego dnia każdym drobnym gestem, rozmowa i intencja, bo inaczej żaden związek nie przetrwa próby czasu i ludzie w nim się będą do szpiku kości nienawidzieć i trwać w nienawiści


@Kitku_Karola: +1

inaczej żaden związek nie przetrwa próby czasu i ludzie w nim się będą do szpiku kości nienawidzieć i trwać w nienawiści (jak pokolenie naszych rodziców)


@Kitku_Karola: Moi rodzice dali
  • Odpowiedz