✨️ Co napędza ludzi do zakładania rodziny w trudnych czasach?Ⓘ Zastanawia mnie co jest motorem napędowym w dzisiejszych czasach do zakładania rodziny? Życie w tym kraju jest bardzo ciężkie i zastanawia mnie jakim cudem ludzie radzą sobie żyjąc za minimalną krajową? A my tutaj jeszcze dodatkowo mówimy o zakładaniu rodziny? Osobiście zarabiam 15k na rękę po podatkach (10k praca + 5k z wynajmu) i żyjąc bardzo oszczędnie - lekką ręką wydaję ponad połowę minimalnej krajowej. A gdzie tu jeszcze byłoby dziecko? Ludzie na wokół biorą śluby, zakładają rodziny. Albo w odwrotnej kolejności - z tą różnicą, że to jest na 99% wpadka. Owszem, dojdzie jeszcze 800+. No ale... czy to wraz nie będzie mało? Już nie mówiąc o potencjalnym bezrobociu w tych czasach? Jak to zatem jest? Czy założenie rodziny czyni się to z prawdziwego powołania i marzy się o tym od dzieciństwa nie bacząc na takie skutki na zasadzie "nie będzie pieniędzy to trudno"? Czy... no nie wiem jakiego mogę tutaj użyć argumentu, żeby przekonać się do macierzyństwa? Pytam, ponieważ ŻADEN mój znajomy z dzieciństwa w dzieciństwie nie powiedział, że jego marzeniem jest założenie rodziny.
@mirko_anonim: Proste - pomagają im starzy lub dziadkowie, którzy się dorobili (bądź nakradli) za komuny, czyli praktycznie w lepszych czasach. Z ręką na sercu NIE ZNAM NIKOGO, kto założył rodzinę/kupił mieszkanie/wybudował się bez potężnej pomocy ze strony rodziny. Są jednak ludzie, którzy potrafią się do tego przyznać i są wdzięczni, ale mam w około od groma znajomych, którym przez gardło nie przejdzie, że mieli (lub mają) pomoc. Cała reszta ludzi
@mirko_anonim: jest tego wiele powodów. 1. Im więcej zarabiasz tym bardziej luksusowo żyjesz, albo chcesz jeszcze więcej oszczędzać, prowadzi to jednak do tego, że z reguły masz większe możliwości życiowe. Możesz podróżować, rozwijać karierę, kształcić się itp. To powoduje, że dziecko i rodzina odchodzi na drugi plan, bo musiałabyś zrezygnować z siebie. Dziecko, rodzina to poświęcenie, szczególnie czasu, co dla dzisiejszych ludzi uzależnionych od rozwoju i korzystania z życia w
Zastanawia mnie co jest motorem napędowym w dzisiejszych czasach do zakładania rodziny?
Życie w tym kraju jest bardzo ciężkie i zastanawia mnie jakim cudem ludzie radzą sobie żyjąc za minimalną krajową?
A my tutaj jeszcze dodatkowo mówimy o zakładaniu rodziny?
Osobiście zarabiam 15k na rękę po podatkach (10k praca + 5k z wynajmu) i żyjąc bardzo oszczędnie - lekką ręką wydaję ponad połowę minimalnej krajowej. A gdzie tu jeszcze byłoby dziecko? Ludzie na wokół biorą śluby, zakładają rodziny. Albo w odwrotnej kolejności - z tą różnicą, że to jest na 99% wpadka. Owszem, dojdzie jeszcze 800+. No ale... czy to wraz nie będzie mało? Już nie mówiąc o potencjalnym bezrobociu w tych czasach?
Jak to zatem jest? Czy założenie rodziny czyni się to z prawdziwego powołania i marzy się o tym od dzieciństwa nie bacząc na takie skutki na zasadzie "nie będzie pieniędzy to trudno"? Czy... no nie wiem jakiego mogę tutaj użyć argumentu, żeby przekonać się do macierzyństwa? Pytam, ponieważ ŻADEN mój znajomy z dzieciństwa w dzieciństwie nie powiedział, że jego marzeniem jest założenie rodziny.
#rodzina #zwiazki #zycie
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny
💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt
Cała reszta ludzi
1. Im więcej zarabiasz tym bardziej luksusowo żyjesz, albo chcesz jeszcze więcej oszczędzać, prowadzi to jednak do tego, że z reguły masz większe możliwości życiowe. Możesz podróżować, rozwijać karierę, kształcić się itp. To powoduje, że dziecko i rodzina odchodzi na drugi plan, bo musiałabyś zrezygnować z siebie. Dziecko, rodzina to poświęcenie, szczególnie czasu, co dla dzisiejszych ludzi uzależnionych od rozwoju i korzystania z życia w
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
W dupach się poprzewracało, a nie trudne czasy!
Tyle, dziękuję. Można się rozejść...